ŻYCIOWY RESET

Przychodzi taki czas, że zamykamy na zawsze jakieś drzwi, chciało by się czasami zamknąć je z wielkim hukiem i odejść nie odwracając się za siebie. Problem w tym ze nie zawsze się tak da. Trudno jest odejść i zapomnieć o tym co nam ciąży. Lista może być długa: kredyt, samotność, brak pracy, nieudany związek. Wymieniać można tak bez końca, bo każdy z nas ma własną listę.

Czasem decyzja o zamknięciu pewnych drzwi jest trudniejsza niż się wszystkim wydaje. Są drzwi, których nic nie zamknie nawet jakby trzaskać nimi z całych sił.

Nie da się zostawić w domu choroby, czy wózka. Choć czasem utrudniają nam życie. Nikt mi nie wmówi, że wózek go cieszy. Cieszy go życie. Woli żyć na wózku niż wcale. To dlatego każdego dnia walczy choćby o okruchy normalności. Proszenie o pomoc, zależność od innych to nie kaprys… czy wygoda. To konieczność, która jest trudna nie tylko do zaakceptowania, ale i do zniesienia…

Z boku może to wyglądać inaczej, ale w rzeczywistości bieli i czerń tworzą setki odcieni. Nic nigdy nie jest proste, po prostu czarno białe. Ale w życiu takich mitów jest więcej.

Gdy brak możliwości zatrzaśnięcia pewnych drzwi ciąży nam jak balast nie jest łatwo. Ale da się z tym żyć. Trzeba tylko patrzeć przed siebie, szukać w sobie choćby najdrobniejszych marzeń i otworzyć się na ludzi… Gdy jest za trudno trzeba pozwolić sobie czasem na życiowy reset.

 

 

 

One Reply to “ŻYCIOWY RESET”

  1. Oj jak dobrze było by się tak zresetować. Niestety nie zawsze można sobie pozwolić na całkowite odcięcie się od problemu. Nie zawsze jest to możliwe, ale zawsze możemy próbować sobie z tym poradzić chociaż na tyle, by nie zatruło nam życia, by pozwoliło nam nadal się cieszyć każdym dniem. Nie jest to łatwe, ale trzeba dać sobie szansę i zawalczyć o własne JA. Trzeba robić wszystko, by nie dopadła nas obojętność i pustka. Nie wolno nam się poddać.

Dodaj komentarz