ŻYCIE BYWA FAJNĄ PRZYGODĄ

Sylwia Błach jest niezwykłą kobietą, ale nie z powodu niepełnosprawności, a pasji do życia. Nie boi się zmian i wyzwań. Można odnieść wrażenie, że nic jej nie ogranicza, a choroba będąca elementem jej istnienia nie przysłania jej rzeczywistości, ani nie powstrzymuje jej przed aktywnym, szczęśliwym życiem. Sylwia żyje w pełni, a jednak z nikim się nie ściga. Jak to robi i komu zawdzięcza swoją siłę i charyzmę? O tym możecie się dowiedzieć dzisiaj. Zapraszam do lektury.

  • Mówi się, że niepełnosprawni narzekają, są nieszczęśliwi… ja na twoich sesjach widzę piękną kobietę, która lubi się zmieniać. Nosi odważne stroje i emanuje pasją życia. Nie pasujesz mi od lat do stereotypów.

Nie wierzę w stereotypy. To duża zasługa moich bliskich i otoczenia. Nie miałam nigdy łatwiej, nie nauczono mnie taryfy ulgowej, oczekiwania, że coś mi się należy, bo mam fizyczne ograniczenia. Tam, gdzie mogłam sobie poradzić, miałam to robić. Pomagać w kuchni, dbać o siebie – higienę, uczyć się… Choroba nie ma wpływu na umysł.

Moja mama jest kobietą z klasą i tej klasy mnie uczyła. Nie słyszałam o tym, że mogę chodzić w brudnych włosach czy ubierać się byle jak, bo jestem niepełnosprawna. Przede wszystkim byłam człowiekiem, z wiekiem stałam się kobietą i bardzo długo funkcjonowałam nie będąc w ogóle świadomą, że gdzieś obok są ci wszyscy „stereotypowi niepełnosprawni” i jak w ogóle ten stereotyp brzmi. Potem zaczęłam się przysłuchiwać, obserwować i zrozumiałam, że to nie mój świat. Słyszałam matki, które się burzyły, że ich dziecko dostało gorszą ocenę w szkole, a przecież jest niepełnosprawne. Słyszałam rodziców, którzy roztaczali nad dzieckiem parasol ochronny, ingerując w jego otoczenie do tego stopnia, że z młodego człowieka z potencjałem powstawał zahukany niepełnosprawny oczekujący, że wszystko mu się należy. Nie rozumiem tego podejścia i zrozumieć nie chcę.

  • Jaka jest naprawdę Sylwia? O czym Marzy?

sylwia-2Złożona – to chyba najlepsze słowo opisujące moją naturę. Jestem człowiekiem skrajności. Pewna siebie i przebojowa, choć bywam zagubiona. Kocham życie i śmiać się, ale gdzieś we mnie tkwi zamiłowanie do mroku, czerwonego wina i smutnych wierszy. Jestem pewna siebie i przebojowa, choć są to cechy wypracowane. Lubię się samodoskonalić, uczyć nowych rzeczy i podróżować. Mogłabym pisać godzinami jaka jestem, ale póki się mnie nie pozna, chyba ciężko będzie zrozumieć moją naturę.

O czym marzę? Tym się nie dzielę, bo marzenia trzeba spełniać, a nie o nich gadać. Tak, czasem nie lubię zapeszać, choć twardo stąpam po ziemi.

  • Czym jest dla ciebie kobiecość?

Pasją do życia, która czyni nas piękniejszymi. Każda z nas może być kobieca, jeśli tego pragnie. Wystarczy o siebie dbać – o swój wygląd, ale przede wszystkim o swoje wnętrze.

  • Wiele kobiet na wózku ma kompleksy, czują się nieatrakcyjne dlaczego tak jest twoim zdaniem?

Składa się na to wiele rzeczy i mogłabym tu napisać rozprawkę, a i tak temat nie byłby wyczerpany.

uprzaz-gdzie-kupicPrzede wszystkim kwestia wychowania. Jeśli ktoś od najmłodszych lat czuje, że jest inny, gorszy, to zaczyna w to wierzyć. Jeśli dziewczyna nauczona jest, że nie musi o siebie dbać, bo jest niepełnosprawna, to nie będzie się czuła atrakcyjnie.

Kompleksy biorą się z naszego poczucia własnej wartości, świadomości ciała, a to często w wychowaniu kuleje. To zresztą jest nie tylko problem kobiet niepełnosprawnych, ale kobiet w ogóle.

Kolejna kwestia to wzorce, które media nam wciskają. Bycie idealnie szczupłą, idealnie fit, wysportowaną, wygimnastykowaną, o wzroście modelki, ponętnie kręcącą pośladkami – to negatywnie wpływa na dziewczyny w każdym wieku. Dlatego z taką radością wzięłam udział w projekcie Modelled by Role Models Nowy Wymiar Piękna Panache. Do zdjęć wybrano kobiety, które swoją postawą i pasjami inspirują. I które dzięki temu są piękne. Brakuje takich wzorców, którymi młode dziewczyny mogłyby się inspirować, które miałyby coś do powiedzenia.

Brakuje też wzorców, atrakcyjnych osób z niepełnosprawnością. Niepełnosprawność jest medialna, ale wtedy, gdy stoi za nią smutna historia. Jeśli ktoś nie ma w swoim otoczeniu nikogo niepełnosprawnego, a opinię na ich temat wyrabia sobie wyłącznie na podstawie tego, co widzi w mediach, to ja się wcale nie dziwię, jaka jest to opinia. Biedne poszkodowane dzieci, desperackie apele o pomoc, życie w nędzy, lenistwo tłumaczone niepełnosprawnością, to wszystko wpływa na budowę negatywnego stereotypu.

sylwia-3Istotne jest też to, że dziewczyny z niepełnosprawnościami często mają różnego typu deformacje, ich ciało odbiega od przyjętej „normy”, a sposób poruszania nie jest tym sposobem, który jest powszechnie uznany za przykuwający pełne pożądania spojrzenia. Atakujące nas zewsząd starsze panie, które próbują pocieszać czy wciskanie na środku ulicy pieniędzy do dłoni, sprawy nie ułatwiają. Nie ma sensu się oszukiwać, że to kiedykolwiek się zmieni… Niepełnosprawność sprawia, że się wyróżniamy, ponieważ jesteśmy statystyczną mniejszością. Chłopcy w wieku nastoletnim też rzadziej zainteresują się dziewczyną na wózku niż sprawną koleżanką, bo o zachowaniach w tym wieku w dużej mierze decydują hormony. Jesteśmy tak zaprogramowani.

To trochę nieprzyjemna prawda, ale tak jest. Dlatego rodzice powinni tym bardziej pracować nad pewnością siebie u swoich dzieci.

Z wiekiem ta różnica między kobietą sprawną, a niepełnosprawną dla wielu mężczyzn nie jest tak znacząca, jak była dla nich w wieku nastoletnim. Jeśli jednak dziewczyna będzie wychowana w poczuciu, że jest mniej atrakcyjna od sprawnych koleżanek, to tego poczucia ciężko będzie jej się wyzbyć w dorosłym życiu.

Ważne jest też, by pracować nad odpornością na głupie komentarze w sieci. Internet jest bagnem, w którym każdy czuje się bezkarny. Ja sama czytałam komentarze na swój temat typu „gruba locha”. I choć wiem, że ten, kto to pisze, nie zasługuje nawet na sekundę mojego zainteresowania, to nie dziwię się, że nastolatki, które żyją w tym świecie, są tak zagubione. To strasznie trudne uodpornić się na takie teksty i znowu: bliscy, rodzina, przyjaciele. Jak najwięcej świata rzeczywistego, jak najmniej kształtowania swojej samooceny na bazie czyjejś opinii. Innej opcji nie ma.

Ja idąc ulicą uśmiecham się, wychodząc do baru – potrafię zagadać do chłopaka. Bo wierzę w swoją atrakcyjność, bo ubieram się odpowiednio, podkreślam swoje atuty. Mówiąc o dysfunkcjach ciał osób z niepełnosprawnością zapominamy o tym, że każdy ma jakieś dysfunkcje. Staram się nie myśleć o swoim ciele jako o tym, które ma taką czy taką chorobę. Dobierając garderobę myślę o swojej sylwetce tak samo, jak sprawna kobieta. Jedna ma sylwetkę gruszki i nie założy falbaniastej spódniczki, a druga jest jabłkiem i nie będzie podkreślać talii, której nie posiada. To, jak czujemy się w swoim ciele znacząco wpływa na atrakcyjność. I choć najważniejsze, by czuć się atrakcyjnym nawet w dresach. Łatwiej jest zacząć pracę nad sobą, od makijażu czy zmiany garderoby. To proste sztuczki, które dodają pewności siebie. Metoda małych kroczków.

  • Konkurs Miss Polski na wózku organizowany przesz Fundację Jedyna Taka daje kobietom na wózku możliwość Odkrycia, pokazania swojego piękna. Masz możliwość obserwować dziewczyny trochę podczas kolejnych edycji. Czy zaobserwowałaś u którejkolwiek edycji ekstremalną zmianę w kandydatkach?

sylwia-6W każdej z finalistek coś się zmienia. Rok w rok mogłam obserwować jak dziewczyny rozkwitają i to jest fascynujące. Część finalistek to pewne siebie, przebojowe dziewczyny, które przyjeżdżają, by zarażać organizatorów swoją siłą i energią. Część finalistek, to dziewczyny piękne, ale nieśmiałe, trochę zagubione – i one rozkwitają na naszych oczach, wychodzą do świata i błyszczą na scenie. Uwielbiam ten moment, gdy pierwszego dnia warsztatów w głowie analizuję kto jaką ma osobowość, kto będzie błyszczał, a kogo będzie trzeba ośmielić, a potem okazuje się, że połowa z moich typów była zupełnie nietrafiona. Lubię patrzeć, jak dziewczyny rozkwitają.

Czy pamiętam jakąś ekstremalną zmianę? Nie przychodzi mi nic do głowy. Nie oszukujmy się – wybory nie sprawiają, że ktoś, kto był brzydki, nagle staje się ładny. Wybory co najwyżej wydobywają to piękno, które od pierwszego dnia my – jako pracownicy – w dziewczynach nauczyliśmy się dostrzegać. Ciężko mówić zatem o ekstremalnej przemianie wizualnej.

Natomiast wiele finalistek twierdzi, że z wyborów wraca z większą pewnością siebie i gdy rozmawiam z nimi po jakimś czasie, cieszą się, że jeszcze odważniej kroczą przez życie. Serce rośnie, gdy słyszy się takie słowa!

  • Współpraca z Fundacją nie jest jedyną twoją aktywnością. Blogujesz, piszesz książki i nie tylko. Skąd czerpiesz energię do tylu działań?

sylwia-4Z hektolitrów herbaty i chyba jakiejś odmiany ADHD. A tak na poważnie – staram się wysypiać, pilnować siedmiogodzinnego trybu snu. Wieczorami znajduję czas na relaks, a priorytetem w kalendarzu są chłopak, rodzina i przyjaciele. Kilka godzin z nimi działa jak weekend w SPA. Podstawą robienia wielu rzeczy i intensywnego życia jest dbałość o równowagę i tego staram się pilnować. A czy zawsze się udaje? Oczywiście, że nie. Wtedy przypominam zombie i nie należy się do mnie zbliżać bez odbezpieczonej broni (śmiech).

  • Wróćmy na chwilę do pisania. Kiedy odkryłaś w sobie pasję do pisania? Dlaczego akurat horrory?

Zawsze kochałam pisać, choć długo się sama przed sobą do tego nie przyznawałam. Marzyłam o śpiewaniu, ale nie słoń, tylko stado słoni, nadepnęło mi na ucho. Jednak pisanie mi towarzyszyło nieustannie… Jako dziecko pisałam wiersze dla dziadków. W szkole odczytywałam przed klasą wymyślone historie. Z radością odrabiałam zadania z języka polskiego. Zawsze byłam motywowana głównie przez polonistki, do tego by pisać. Chyba czuły, że to lubię i widziały, z jaką lekkością mi to przychodzi, więc angażowały mnie w różne projekty.

Po raz pierwszy na poważnie o pisaniu pomyślałam w liceum. Z nudów wzięłam udział w ogólnopolskim konkursie literackim i nagle okazało się, że mój tekst został doceniony – zajęłam trzecie miejsce. Wtedy zrozumiałam, że to może być coś więcej niż hobby, zaczęłam wysyłać opowiadania na konkursy i pracować nad książką.

A dlaczego horrory? Nie mam na to jednoznacznej odpowiedzi – grozę kocham od zawsze i to był dla mnie naturalny kierunek.

  • Jak wygląda twoja praca nad tekstem? – Pracujesz nad czymś nowym teraz?

sylwia-7Niedawno obroniłam tytuł magistra, więc mam przerwę. W „międzyczasie” próbuję tworzyć opowiadania, ponieważ nazbierała mi się dość pokaźna lista tekstów, które obiecałam napisać, ale z uwagi na studia przestałam się wyrabiać. Musiałam na kilka miesięcy zmienić priorytety.

Cały zeszły rok pisałam dwie książki. Jedna ukaże się w przyszłym roku i to będzie bardzo duże zaskoczenie dla moich czytelników. Druga szuka wydawcy, rozmowy trwają. Mam też napoczętą powieść, nad którą zaczęłam prace jakoś zimą, ale utknęłam w martwym punkcie. Trochę ostatnio zmieniło się moje podejście do pisania – zapragnęłam nauczyć się pisać „technicznie” – mając skrypt, co sprawi, że martwe punkty nie będą mi straszne. Ale wszystko powoli i po kolei – teraz muszę złapać oddech, by móc ruszać dalej ze wszystkimi projektami.

  • Jesteś również fotomodelką. Co dają ci sesje – są możliwość kreacji, bycia kimś innym, czy możliwościowy przekraczania jakiś własnej granicy?

Nie czuję się fotomodelką, choć coraz więcej osób mnie tak nazywa. Moja przygoda z modelingiem zaczęła się od bloga modowego. Założyłam go, bo wszyscy znajomi mówili mi, że mam fajny styl ubierania, wyczucie. Zawsze lubiłam się wyróżniać, a odpowiednia garderoba pomagała mi podkreślić moją osobowość. Założyłam więc bloga www.VamppiV.pl Początkowo dodawałam zdjęcia z murka czy z lustra, ale szybko przestało mi to wystarczać. Chciałam osiągnąć jak najwyższą jakość, a bez profesjonalnych zdjęć – to nie mogło się udać. Dlatego nawiązałam współprace z różnymi fotografami i… od tej pory samo się toczy.

white-hair-alternative-style

Nie jestem w trakcie sesji kimś innym, ponieważ wszystkie sesje robię z myślą o moim blogu, a mój blog ma za zadanie odzwierciedlać mój autentyczny styl ubierania. Nie ma więc w tym kreacji, wymyślonej pozy, przebieranek – wszystkie moje stylizacje są moimi codziennymi zestawami, a zatem są autentyczne.

Oczywiście, gdy pojawia się jakieś wyzwanie – jak choćby sesja w bieliźnie dla Panache – to jest to swego rodzaju przekraczanie granic. Gdyby ktoś mi zaproponował inny, nietypowy projekt, który chwyciłby mnie za serce – podjęłabym się go bez zastanowienia, ponieważ uwielbiam wyzwania.

Jednak na tym etapie życia, na którym jestem, modeling to po prostu moje hobby, sposób na spędzanie wolnego czasu i niezbędne narzędzie do tego, by blog mój się rozwijał.

  • Jesteś polską finalistką kampanii Modelled by Role Models -Nowy Wymiar Piękna, zostałaś ambasadorką kampanii DOTYKAJ WYGRYWAJ! Możesz o tym opowiedzieć?

Kampania Modelled by Role Models Nowy Wymiar Piękna to ogólnoświatowa kampania bieliźnianej marki Panache Lingerie. Celem marki jest pokazywanie kobiet takimi, jakimi są. Celem kampanii było natomiast znalezienie kobiecych wzorców do naśladowania – kobiet inspirujących, pewnych siebie, zmieniających świat. Mam zaszczyt być jedną z sześciu wybranych kobiet spośród kandydatek z całego świata, ponieważ to, co robię, okazało się być czymś wielkim w oczach organizatorów i rzeszy internautów, którzy na mnie zagłosowali.

W ramach kampanii byłam dwukrotnie w Londynie, wzięłam udział w sesji zdjęciowej w bieliźnie, a także specjalnie na te cele nagranych materiałach filmowych. Moja historia została opowiedziana na www.NowyWymiarPiekna.pl, a moje zdjęcia wiszą w witrynach sklepowych na całym świecie. To ogromny zaszczyt i cudowna przygoda!

Natomiast kampania Dotykam=Wygrywam marki Panache, to kampania mająca na celu uświadamianie kobietom o tym jak ważne jest noszenie prawidłowo dopasowanego biustonosza oraz regularne samobadanie. Nie każdy guz to rak, a wcześnie wykryta zmiana może okazać się uleczalna i co ważniejsze nie groźna. Chcemy poprzez tę kampanię przypominać kobietom, że o zdrowie trzeba dbać.

sylwia-5

W trakcie rozmów o kampanii często słyszałam, że kobiety boją się badać, ponieważ boją się, że coś wykryją. Dla mnie to jakaś paranoja! Nie rozumiem, jak strach przed wczesnym odkryciem choroby może być silniejszy niż strach przed śmiercią z powodu  niewykrycia choroby?

– Robisz wiele ciekawych rzeczy. Zaskakujesz. Jakie masz plany na przyszłość?

Właśnie rozpoczęłam studia doktoranckie, więc chce poświęcać więcej czasu nauce. Zaczęłam też pracę w firmie programistycznej, mam nadzieję, że wszystko ułoży się po mojej myśli. Planuję doprowadzić do końca wszystkie projekty literackie i znaleźć w końcu czas na kolejną książkę. W międzyczasie będę przygotowywać się do kolejnej edycji Game Industry Conference – konferencji branży gier, w której organizacji mam swój udział. Czeka mnie też kilka mniejszych projektów, o których jeszcze mówić nie mogę. 

Mam zatem jeden, najważniejszy plan, który na pewno uda mi się zrealizować: nie nudzić się w życiu. Czego zresztą wszystkim życzę.

Widzę, że w twoim życiu nadal będzie się dużo działo. Z przyjemnością będę nadal śledziła twoje działania. Dziękuję, że zgodziłaś się odpowiedzieć na moje pytania.

* W tekście wykorzystano jednorazowo zdjęcia z bloga Sylwii www.VamppiV.pl za jej zgodą. Wybór był bardzo trudny…

5 komentarzy

  1. Ciekawa rozmowa, ale co się dziwić skoro bohaterka jest tak interesująca. Pozdrawiam obie panie 🙂

    1. Bardzo mi miło, że się podoba, ale to zasługa bohaterki.

  2. Świetny wywiad, padło w nim wiele pięknych, mądrych słów. Wspaniała kobieta!

  3. Bardzo dobry wywiad.

  4. Świetny wywiad, pokazujący co tak naprawdę w życiu jest ważne i powinno się liczyć 🙂

Dodaj komentarz