ZANIM SIĘ POJAWIŁEŚ – JOJO MOYES

Właśnie zarwałam drugą noc na czytanie tej książki i wiem, że powinni ją przeczytać wszyscy…, dosłownie. To jest jedna z tych książek, które po prostu trzeba przeczytać, by popatrzeć na życie z innej perspektywy… Boję się tylko, że niektórzy czytelnicy potraktują treść tej książki nazbyt dosłownie. Dlatego też postanowiłam napisać o niej na blogu. Zwłaszcza, że ta książka jest trochę o mnie. O tym co mi chwilami grało w duszy. Louisa i Will mają w sobie wiele moich cech, odczuć i rozterek… Moje poszukiwanie własnej drogi też nie było proste. Teraz wiem, że to co dobre dopiero przede mną.

Ta książka jest bardzo ważna i mimo nie jest romansem. To historia, która pokazuje inną perspektywę życia i miłości. Kryje w sobie coś co warto odkryć o sobie o tym, co jest ważne. O tym co można poświęcić, zrobić dla kogoś obcego i dla siebie…

Louisa jest młodą dziewczyną, która przez masę zbiegów okoliczności staje na życiowym rozdrożu. Traci prace i nie wie co robić z sobą dalej. W miasteczku nie łatwo jej było szukać nowych perspektyw, a ona naprawdę nie wiedziała co chce robić w życiu. Pewne było tylko to, że musiała mieć pracę by wspomóc rodzinę. Wiedziała, że ojciec może stracić pracę i jeśli ona nie będzie miała pracy rodzina sobie nie poradzi. Rodzice, siostra i dziadek bardzo na nią liczyli. Los się nagle do niej uśmiecha i Luisa podejmuje więc pracę jako opiekunka niepełnosprawnego mężczyzny.

Will nie był typowym podopiecznym. Wypadek diametralnie zmienił jego dotychczasowe życie. Trudno mu było żyć na wózku. Żyć dzięki opiece i pomocy innych. Król życia przez wypadek stracił wszystko co kochał. Nie potrafił poradzić sobie z tym, że jest tak bardzo zależny od innych. Nie było mu z tym łatwo. Nie mógł znieść tego, że wózek ogranicza jego świat, a wszyscy wokół litują się nad jego losem. Życiem jakie teraz prowadzi.

Ono miało się już nie zmienić, chwilami miało się pogarszać do chwili gdy organizm się podda. Will nie chciał na to czekać… Umierać wolno podłączony do rurek.

Każdy dzień był trudny… nie chciał tak żyć, ale jego bliscy nie byli gotowi na jego odejście. Na to co się stało i tego co się miało stać.

Luisa żywiołowa, wesoła i barwna zupełnie nie pasowała do jego świata. Ani tego sprzed wypadku. Nie pasowała do niczego co było jego jego częścią a jednak odegrała ważną rolę. Nie mogła uchronić go przed cierpieniem… Choć obiecała jego rodzinie, że nie pozwoli mu się poddawać i nada jego życiu nowy sens. Robiła co mogła… miała plan, pomysły. Powoli zdobywała jego zaufanie. Otwierali się oboje. Ona poznawała nie tylko jego i siebie. Świat, którego wcześniej nie znała. Zanim się zorientowała była zakochana w Willu. Chciała by z nią został. Niestety pomimo wszystkich nowo odkrytych pasji on postanowił odejść zabierając cząstkę jej miłości…  

 

 

 

2 komentarzy

  1. Szczerze mówiąc, jeszcze jej nie czytałam ale moze to zmienie 😉

    1. Warto. Książka jest o wiele lepsza od filmu.

Dodaj komentarz