WIKLINOWE STROFY

Po 25 latach działalności – Grupy Literackiej Wiklina przyszła pora na podsumowania. W ciągu tylu lat było wielu członków grupy, sympatyków… Niektórzy pisali latami, inni przez chwilę, ale w tej grupie liczyli się ludzie to co tworzą. Każdy komu bliska była literatura i pasja do pisania mógł znaleźć u nas swoje miejsce…

Dziś wiele osób z naszego dawnego grona odeszło na zawsze. Mimo to na zawsze będą ważną częścią naszej grupy, jej historii.

Gdyby nie Bożena Piasta i kilka innych osób nie było by ani mojego pisania, ani tej rocznicy… Może nigdy nie uwierzyła bym w to, że mogę pisać, marzyć? Nie wiem gdzie minęły te wszystkie lata, ale mogę je zmierzyć stosami zapisanych kartek.

100_1496
Fot. Katarzyna Metzger

 

***
Błękitem nieba myśl zapełniam
jestem tam
gdzie tylko wzrok mój sięga
bo w myślach żadna granica nie ma miejsca…

 

***                                                       Ostrobramskiej Pani

To Ty Pani
na przekór temu co bym chciała
wszystko mi dałaś…
w mojej niewoli
zamknęłaś wolność
w trudnościach
dałaś mi poznać
ludzką dobroć…

a ja
wciąż czekam
na to
czego nie mam…

      Nie po drodze

Jestem z moim losem
na bakier
i choć się z nim kłócę

uciekam
przed życia nonsensem
wszelkimi drogami

z tyloma sprawami
ciągle mi jest
nie po drodze….

czas
upływa mi cicho
choć wypełniam go wierszem
by miał
w nim zawsze miejsce…

***
W jesieni barwach kroczę
jak po dywanie myśli
bukiety słów układam
dla ciebie
choć ty ich nie słyszysz
ja je nadal kreślę…

***                                                   Ostrobramskiej Pani
Przyszłam do Ciebie Pani
złożyłam w modlitwie
swe
niepokoje i nadzieje serca
i choć odeszłam w codzienność
to wciąż jestem na klęczkach
i w czymś Ci zawierzam….

 W pamięci

W mojej pamięci
coraz mniej twojego miejsca
tak niewiele już pamiętam
wokół tylko krzyży pejzaż
i ta modlitwa rzewna…

  Byłaś

Puste miejsca te nasze
i rozmowy przebrzmiałe…

nie ma ławeczki
nie ma tego drzewa
ptaków już nikt nie karmi
jak kiedyś

nie macha nikt
z daleka
i błękit w oknie inny
niż ten
na który chciałaś czekać
wiersze się rozsypały
jak ziarnka nadziei
lecz nie kwitną
kwiatami na polach

 Spacer

W samotności czas mi ucieka
płynie Kamienną
nie czeka

topi w pamięci chwile i dźwięki
jak kaczki puszczane na wodzie

wykreśla
po granice spojrzenia
przestrzeń
złapaną w sieć prostego wiersza

zamyka
w obszarach zdjęcia
piękno jakiegoś miejsca
jutro już
nie zobaczę tu kwiatka ani świerszcza
drzewo jutro skona
już nie będzie przejścia…


Dodaj komentarz