JAK BĘDĄC MATKĄ UNIKNĄĆ WYKLUCZENIA

Nie toleruję gdy ktoś mówi o człowieku, że jest nikim. Jednak gorsze od tego jest spychanie go na margines, a tak się dzieje. Mimo, że tyle się mówi o XXI wieku ludzi nadal wciąga czarna dziura. Nie wszystkim w życiu jest łatwo, ale to co ostatnio przeczytałam mnie powaliło.

Sama byłam kiedyś dzieckiem. Moja mama naprawdę nie miała łatwo. Kiedyś opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem, to był prawdziwy poligon. Wiedza i możliwości nie były takie jak teraz. Był problem z leczeniem, rehabilitacją, dostosowaniem mieszkania do potrzeb i możliwości osób chorych. Teraz jest wszystko… Trzeba mieć tylko kasę.

Mimo, że ja też potrzebowałam pomocy moja mama ciężko pracowała chałupniczo. Zarabiała niewiele, ale pracowała. Tak naprawdę pracowała na kilku etatach. Bo miała na głowie nie tylko chore dziecko, ale dom, rodzinę, pracę, dzieci… Jej życie było jak walka z wiatrakami. Bo musiała sama szukać metod jak mi pomóc. Nikt wtedy nawet nie marzył o internecie. Wiedzy, pomocy, czy możliwościach. Nikt nie pytał czy daje radę, czy nie jest jej ciężko.

Są sprawy, które wtedy były lepsze, ale matki chorych dzieci też czuły się gorsze. Trochę wykluczone. Nie miały tyle możliwości co teraz. Takich kobiet jak moja matka było wiele. Były też takie, które nie pracowały. Ich życie, to była opieka nad dzieckiem. Teraz wiele z tych kobiety żyje w zawieszeniu. Ich dzieci odeszły a one straciły prawo do świadczeń. Zostały wyrzucone przez państwo poza nawias. Nie należy im się pomoc i opieka, a straciły sens swojego istnienia. One nigdy nie pracowały. Nie mają prawa do świadczeń, bo nikt ich nie uprzedził, nie ostrzegł… Milczeniem skazał je na niebyt gdy po latach dotknęła je kolejna tragedia. Strata dziecka pozostawia niewyobrażalną pustkę, której nic nie wypełni. Jeśli jedynym życiowym celem było dziecko życie się kończy. Czy można było temu zapobiec? Tak. Niestety jest za późno. Czy można zapobiec takim wypadkom w przyszłości?

Zdecydowanie tak. Młode matki dzieci niepełnosprawnych mają teraz łatwiej – kształcą się i pracują w domu. Prowadzą blogi, firmy. Tworzą marki. Robią w wszystko by ich dzieci miały lepiej. Gdyby w 78 roku były takie możliwości moja mama była by teraz potentatem. Dziś wszystko można kupić wtedy trzeba było wszystko umieć moja mama była jak kombajn kreatywności w wiązaniu końca z końcem. Niestety te aktywne matki nie mają wcale łatwo. Czasem słyszą, że lasują się na swoich chorych dzieciach. Tak usłyszała blogera startująca w konkursie na Bloga Roku. 

Nie chcę oceniać ludzkich postaw, ale wiem, że macierzyństwo jest dla kobiet trochę wykluczeniem. Zwłaszcza gdy dziecko jest dla małe. Gdy dotyka je choroba jest jeszcze gorzej. Te dzieci wcale nie są gorsze… Państwo zamiast dawać matkom puste obietnice powiano dać im możliwości do samorealizacji. Matka niepełnosprawnego dziecka też może być kreatywna. Nie przestała być kobietą. Nie chce czuć niepewności, strachu o jutro… Myśli o dziecku, a nie o tym, że kiedyś wpadnie w otchłań zapomnienia.

Bardzo bym chciała uchronić kobiety przed takim losem, bo gorsze jutro może być już za chwile…

 

 

Dodaj komentarz