WCZORAJ BYŁ MUZYCZNY WIECZÓR

Od prawie 24 godzin czuję się tak jakby w żyłach zamiast krwi płynęła mi muzyka. Miewam takie uczucie po koncertach. Zwłaszcza muzyki, którą lubię. Teraz sączę sobie tą muzykę z płyt, by nie pozbywać się zbyt szybko dobrego nastroju. Energi jaką dostałam tego wieczoru. Żałuję, że rozpoczynająca się majówka odwróciła uwagę kilku osób od naprawdę fajnej imprezy. Koncert stał się trochę kameralny zwłaszcza w takim  miejscu z klimatem jak semafor. Co roku nawet w Skarżysku mam szansę zobaczyć na żywo naprawdę fajne zespoły. Tym razem AUTHORITY i COCHISE. Choć bliżej mi do Rocka, Jazzu, czy Bluesa jestem pod sporym wrażeniem obu zespołów. Mocniejsze brzmienia też mogą nas naładować nas pozytywną energią… siłą do walki. 

Fot. Michał Glita

Muzyka zawsze mi pomagała. Teraz daje mi jeszcze więcej. Choć nie zamykam się na nowości obserwuje spłycenie poziomu… i „gwiazdy” jednego sezonu… Ten koncert udowodnił mi, że są jeszcze ludzie z pasją. Ambitni, co oddają publiczności, to co najlepsze. Takie chwile pamięta się na zawsze. I wraca do nich gdy życie toczy się tym trudniejszym torem. Nie wiem jak wam, ale mnie to pomaga… pomagają mi takie wypady. I choć ludzie wokół i artyści często się dziwią, że gdzieś jestem. To nie potrafię sobie odmówić zobaczenia kogoś na żywo. Porównania wyobrażeń. Wtedy ta muzyka nabiera dla mnie nowego wymiaru. Zwłaszcza gdy okazuje się, że to fajni i otwarci ludzie. Udało mi się spełnić w ten sposób wiele moich muzycznych marzeń.

Wczoraj w Skarżysku grało COCHISE z Pawłem Małaszyńskim. Choć śledziłam zespół od dłuższego czasu na żywo słucha się ich zupełnie inaczej. To był naprawdę fajny koncert. Szkoda tylko, że nie udało mi się spotkać nikogo z niepełnosprawnych. Przecież jest nas trochę w Skarżysku. Chciałabym by bywali oni w takich miejscach. Jeśli nie… nadal będę słyszeć, że zespół jest pod wrażeniem, bo pojawił się na koncercie ktoś na wózku. Jakby to było naprawdę dziwne… A przecież większość os. niepełnosprawnych nie umie żyć bez muzyki. Jeśli jednak nie bywamy, nikt nie myśli o likwidacji barier w takich miejscach. Wiem z doświadczenia, że stały klient może załatwić więcej. Więc nie bójmy się kochać muzyki, a jest szansa, że dzięki temu zburzymy architektoniczne bariery… Choć naprawdę nie wszędzie da się to zrobić – mimo chęci. Choć walczę z barierami dziś nie chodzi mi o walkę, czy masowe piętnowanie klubów…, ale o to byście nie przestawali bywać w takich miejscach mimo trudności. Wtedy jest szansa, że stworzymy wspólnie listę fajnych i przyjaznych miejsc dla niepełnosprawnych.  

Semafor jest super miejscem, ale nie wszystkie wózki wjadą do wąskiej łazienki. Niestety nie da się jej poszerzyć i standardowo dostosować. Ale odwiedzić to miejsce naprawdę warto. 

 

 

 

Dodaj komentarz