UCIECZKA OD SAMOTNOŚCI

Kiedy pada i jest ponuro czujemy się samotni. Nie ważne, czy pracujemy, czy siedzimy w domu. Jesienne przesilenie dotyka wszystkich, bez względu na to kim są. Nie ma znaczenia czy robimy karierę, czy nie. Wszyscy bowiem bywamy smutni, samotni. Bardziej wrażliwi na to, co usłyszymy na swój temat. Krytyka stawia nas do pionu… Trzeba ją nie tylko umieć powiedzieć, ale i usłyszeć. Brak asertywności nie jest sposobem na samotność. Zwłaszcza gdy jest się bardziej odizolowanym niż inni. I wcale nie trzeba być na wózku. Wielu ludzi, których znam mogę opisać jako samotnych i to bardziej niż ja. Oni dzwonią do swoich przyjaciół i rodzin na okrągło. W ten sposób uciekają od swojej samotności. Zwykle jednak mówią o sobie. Koncertują na sobie uwagę świata. Zapominają zapytać drugą stronę o zwykłe rzeczy. Rzadko pytają swojego rozmówce: Co u ciebie? A jeśli już pytają bardziej robią przesłuchanie. Mają żal do bliskich, ale tak naprawdę, to oni są bardziej samotni. Tak naprawdę nie znają nie tylko swoich bliskich, ale i przyjaciół. Nawet w związkach myślą… JA.

Po latach budzą się jeszcze bardziej samotni, wśród bliskich ludzi, który są dla nich obcy. Nie znani. Nie wiedzą nic o ich planach i marzeniach. Uczuciach… Choć to oni zadali im większość ran. Nagle okazuje się, że to co było kiedyś ważne prysło. Okazuje się że, nie wystarczy być obok.

Można być daleko i umieć słuchać. Nie oceniać, a powiedzieć swoje zdanie… Czasami wystarczy być kimś do kogo można po prostu zadzwonić. Wystarczy czasem tylko być. Bo takie bycie może być dla kogoś czymś więcej. Wcale nie trzeba w tym celu pisać i mówić o wszystkim. Na portalach społecznościowych jest mnóstwo ludzi, którzy dzieląc się każdą chwilą wołają o pomoc uwagę. Trudno jest się zatrzymać, zmienić. Ale się da. Da się wiele zmienić. Ja zmieniam się co dzień. Nie zawsze mi się udaje każda zmiana, ale walczę. Warto czasem nawet się pomylić, zawieść na kimś, ale i na sobie wtedy rozumie się więcej. To pozwala nam nie tylko na zmianę, ale i rozwój… Dlatego pozwalam sobie na słabość. Pozwalam sobie nie mówić o wszystkim  zachować coś dla siebie i mieć tajemnice. A jeśli chcę z kimś porozmawiać najpierw pytam go o to o co chciałabym by sam mnie spytał… Mam kilka osób, z którymi lubię rozmawiać o planach, o życiu. Nie ważne, że oni czasem milczą…, są daleko. Liczy się to że są.    . 

Nie lubię skupiać się na sobie. Na smutku. Lubię uciec samotności do ludzi i do słów. Każdy z nas ma swój sposób o ile nie widzi tylko siebie… Zatrzymajcie się w porę, a zobaczycie więcej.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz