NOWA DROGA

Niedawno miałam kolejne urodziny. I miałam napisać o upływie czasu, zmianach o tym co nowego, a co przeminęło ale jakoś nie mogłam się zebrać do pisania. Nie znaczy to że nie działam… dzieje się tak wiele, że jeszcze nie ogarniam. A czas leci tak szybko. Ucieka nieubłaganie. Staram się jak mogę by czas nie przeciekał mi przez palce. Trudno to zrobić po wypadku, na wózku gdy nie do końca wszystko układa się po naszej myśli…

ŚWIATEŁKO W TUNELU

Dawno mnie nie było. To znaczy byłam, ale nie było tu moich śladów… Co jakiś czas ląduję na rozdrożu. Muszę wtedy zweryfikować nawet swoje zdrowie. Bo u mnie jak się coś zaczyna dziać, to wszystko na raz. Ciężko mi się wtedy rozpisać na blogu. Uzewnętrzniać się… Nie chodzi o mnie, ale naruszyła bym też czyjąś prywatność. A tego nie chcę i nie mogę robić. W takich chwilach nie umiem założyć maski. Udawać, że jest super.

NOWE POCZĄTKI…

Kobieta. Wiek jeszcze nie średni. Nie ma nic. Może tylko kawałek własnej podłogi… kilka mebli. Stos książek, poprzetykanych zdjęciami z przeszłości zamiast zakładek. Zbiera je wszystkie. Nie po to, by rozpamiętywać przeszłość. Myśleć o porażkach. Zbiera je wszystkie by kiedyś powiedzieć światu: To cała ja. Takich jak ona jest więcej, ale ona żyje jakby nikt jej nie widział. Nawet bliscy. Nawet dla nich ona jest tajemnicą – jedną z wielu… Kobiety takie jak ona mają za sobą zwykle nieudane związki, nieszczęśliwe miłości. Czasem w życiorysie pojawia im się rozwód, a zostaje po nim -dziecko. Owoc marzeń o szczęśliwym życiu. Po tych gorszych latach jest to jedyne dobro jakie zostało im po wcześniejszym życiu. Bo czasem trzeba zamknąć za sobą drzwi i odejść. Zacząć od nowa.