SYNDROM ŚWIĄTECZNY

Wielu z nas nie lubi Świąt… Przyczyn tego stanu jest wiele. Ale kiedy sobie uświadomimy czemu tak jest bywa o wiele łatwiej przetrwać trudny i nie wygodny czas. Nie wiem jak jest u was, ale zdarza się że Święta, Nowy Rok, czy choćby urodziny nie cieszą…, bo stają się pretekstem do niewygodnych pytań i złośliwości. Wtedy pojawia się syndrom, który nikogo nie cieszy, bo kto z nas lubi żyć pod presją? Z nieustanymi pytaniami i krytyką? Nikt. Bo, to niczego nie poprawia. A nawet pogarsza sprawę. I nie mówię tu o rozmowie, radzie, dyskusji, ale o tym co rani, boli… zapada w pamięć na zawsze.

Czy w sytuacji gdy się niema dobrych skojarzeń ze Świętami da się z nich cieszyć? Odczarować? Chciała bym wierzyć, że tak…, ale nie zawsze jest to proste. I nie zawsze się da coś z tym zrobić. Każdy z nas chciał by widzieć szczęśliwe i radosne rodziny przy choince. Ale tak naprawdę jet ich niewiele. Wiele Polskich rodzin jest biednych. Wiele, z nich nie miało tradycyjnych 12 potraw na Wigilijnym stole. I nie dla tego że nie chcieli, lub odwrócili się od tradycji. Bywa, że nie można mieć wszystkiego. A czasem niema z kim spędzić takich dni… Trudno jednak będąc na rodzinnym rozdrożu myśleć o ludziach, którzy mają gorzej…, bo Święta powinny być dobrym czasem dla rodziny. A jest taki niezmiernie rzadko i niewielu przyzna się do tego otwarcie. Nie przyzna się do tego jak trudno spędza się Święta z osobami skupionymi na sobie. Własnej wygodzie. Bo tacy ludzie niewiele widzą i słyszą… Dlatego chciało by się uciec, nie słyszeć złośliwych uwag i życzeń. Rozbić bańkę sztuczności i zacząć od nowa.

Czy ktoś ma odwagę na ostre cięcie i uwolnienie się od znienawidzonego Syndromu Świątecznego? Pamiętajcie, że mamy Nowy Rok i macie mnóstwo czasu na plany, nadzieje, rozliczenie tego na co nie mieliśmy odwagi nigdy wcześniej, bo tylko od nas zależy co zrobimy. Czy podejmiemy ryzyko i wykorzystamy nowe szanse. Warto więc zanim zrobicie listę noworocznych postanowień pomyśleć o tym co nas boli, o tym czego nie chcemy i na co nie możemy pozwolić innym. Wtedy zrobicie pierwszy krok do realizacje przyszłych marzeń…

 

 

 

 

 

One Reply to “SYNDROM ŚWIĄTECZNY”

  1. ja kocham święta, zapraszam do mnie http://poeta112.blogspot.com/

Dodaj komentarz