PRZEPIS NA ZMIANĘ

Okazuje się, że bariery, to nadal ważny temat. Dostałam w tej sprawie od was bardzo wiele wiadomości. Mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć rzetelnie na kierowane do mnie pytania, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mieli odwagę napisać do mnie. Dlatego postanowiłam kontynuować temat na blogu, bo wiem, że problem dotyczy zarówno małych jak i dużych miast, oraz wsi. Niestety nie zawsze da się zmienić rzeczywistość…, od razu. Bywają przeszkody niedokonania… ale trzeba próbować. Choćby wydawało się, że sukces jest nieosiągalny.

Niestety nie wszyscy wiedzą jak postarać się o zmianę sytuacji w swoim otoczeniu. Bywa, że nie tylko nie wiedzą jak to zrobić, ale przede wszystkim nie mają odwagi walczyć, bo czują, że są z tym problemem sami. Dlatego postanowiłam podzielić się z wami moimi doświadczeniami. Mam nadzieję, że to pomoże wam zmienić to co się da.

Nie jest to typowy poradnik, ale mam nadzieję, że pomogę.

Musicie zrozumieć, że trudno jest dostosować zabytki i stare kamienice. Bywa, że jest to prawie nie realne. Wielu właścicieli lokali mających siedzibę w takich miejscach nawet jakby chciało nie zawsze jest w stanie wyjść naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom niepełnosprawnych klientów. Dlatego nie walczę o niemożliwe, ale o to czego potrzebuję. Zwykle zanim gdzieś będę np. na weselu dzwonię i pytam: o schody, progi i inne bariery. Kilka razy udało mi się załatwić montaż poręczy w łazienkach. Zwykle te lokale powstały przed 2002 rokiem, ale nie jest to regułą…

Musicie zrozumieć, że wielu restauratorów nie miało do czynienia z niepełnosprawnymi. Bywają zaskoczeni telefonem w stylu:

Dzień dobry dzwonię do Państwa ponieważ dostałam zaproszenie na uroczystość w terminie… takim a takim i chciałabym zapytać o kilka rzeczy, bo organizatorzy nie byli pewni, a to dla mnie ważne. Tłumaczę, że jestem osobą niepełnosprawną poruszającą się na wózku… Mówię dokładnie o co mi chodzi pytam czy są bariery, które są dla mnie problemem – budowa podjazdu może nie wchodzić w grę, ale czasem potrzeba niewiele np. zniwelować brak poręczy w łazience. Jeśli ich nie ma pytam grzecznie czy jest szansa, aby to zmienić do tego czasu ponieważ bez tego będę musiała odmówić Młodej Parze… Pytam też, czy na pewno wiedzą jak to dostosować i oferuję pomoc… Wysyłam emailem grafiki przedstawiające dostosowane łazienki (Użyłam ich w poprzednim wpisie o barierach TU) i kilka linków do sklepów internetowych z takimi akcesoriami. Tylko raz okazało się, że instalacja poręczy nie jest możliwa z powodu wielkości łazienki.

Ja korzystam z takiej poręczy przez jeden wieczór, ale to nie znaczy, że ona potem się nie przydaje… innym gościom lokalu np. osobom starszym.

Gdy jestem gdzieś nagle i nie jestem wstanie ustalić dostosowania wcześniej jeśli go niema rozmawiam z właścicielem i na ogół się udaje załatwić sprawę. Rozmowa oko w oko to na ogół sukces. Niestety nie zawsze da się załatwić takie dostosowanie podczas rozmowy telefonicznej… Kilka razy właściciel myślał, że go wkręcam i po prostu odmówił. To się zdarza. Bywa mi wtedy przykro, ale w Polsce obywatele dopiero uczą się, że niepełnosprawni chcą funkcjonować w życiu publicznym. Dlatego nie warto od razu iść na skargę do gazet, czy telewizji. Często wystarczy szczera rozmowa. Dlatego staram się być wiarygodna. Jeśli np. dostanę kontakt od pracownika proszę o uprzedzenie szefa, że będę dzwoniła w tej sprawie. To pomaga. Ale sukces zależy od nas i od tego czy przekonamy rozmówcę. Nie będę ukrywać, że nie zawsze się udaje. Nie zawsze też trzeba nagłaśniać odmowę. Lepiej przekonać przeciwnika tym, że konkurencja zarabia, a on nie… Ważne jest też by znajomi rodzina też mieli odpowiednią wiedzę. Wtedy mogą nas poprzeć lub sami coś zmienić… Trzeba się cieszyć tym co się uda i nie brać do siebie porażki. Nie znaczy to jednak, że porażki mnie nie złoszczą. I nigdy nie miałam ochoty postawić sprawy na ostrzu noża. Miałam i to często. Niestety takie działanie często bardziej szkodzi niż pomaga, bo wtedy przykleja nam się łatkę roszczeniowych chisteryków. A tak naprawdę nie o to chodzi…

Niedługo opowiem wam o miejscach, w których udało mi się pozbyć się barier. Może uda się nam wspólnie stworzyć mapę przyjaznych miejsc.

 

 

 

One Reply to “PRZEPIS NA ZMIANĘ”

  1. Więc czekam na mapę 🙂

Dodaj komentarz