POWSTAŃCZA NOSTALGIA…

Dziś w 72 rocznicę powstania mówi się dużo o historii, pamięci, patriotyzmie i poświęceniu. W wielu miejscach trzepoczą Biało Czerwone flagi. Na murach pojawiają się grafiki jak ta powyżej… Sfotografowałam ją dziś na jednym z aut. Jak widać pomysłowość Polaków nie ma granic. Wszystko po to by pamiętać, przypomnieć innym. Zrozumieć to co się stało nie tylko przez grozę powstania, ale przede wszystkim siłę i odwagę do walki. Wszyscy mamy nadzieję, że pamięć może uchronić naszą historię od strasznej powtórki walk, wojny. Ale czy wczasach niepokoju i sytuacji świata jest to możliwe? Czy jest możliwe nie budzić się rano z lękiem o pokój? Nie bardzo.

Pomijam, że politycy darli ostatnio koty trochę ciszej ze względu na ŚDM. Dziś wszystko wraca do normy. Mnie nie chodzi o to, bo do polemik, wyzwisk i prania brudów media nas przyzwyczaiły. Boimy się za to uchodźców, zamachów, oraz tego co dzieje się na Ukrainie i nie tylko.  

Gdy coś się stanie odczujemy skutki tego, że przysposobienie obronne spychane jest na margines. Przecież większość uczniów jest ten przedmiot nienawidzony i uważany za niepotrzebny. Jednak gdy przychodzi zagrożenie niewielu z nas wie co tak naprawdę zrobić. Podobnie jest z udzielaniem pierwszej pomocy. Rozmawiałam ze znajomymi i boją się udzielać pomocy nawet ofiarom wypadków. A zaledwie dwie osoby wiedziałyby co zrobić w momencie zagrożenia jakimś atakiem.

Gdy coś będzie się działo nie sądzę by był czas na szukanie wiedzy w danej materii w internecie. I wcale nie mam na myśli wojny. Wystarczy większa zamieć czy letnia burza i miasta, dzielnice są sparaliżowane. Wtedy szybko okazuje się jacy jesteśmy bezradni, że nagle nie mamy co ze sobą zrobić, a cisza nas męczy. Prawda jest taka, że dzieją się różne rzeczy. Każdego dnia giną ludzie. Dzieje się tak, bo napotykają na zagrożenia, ale też sami bywają wini.

Większość znanych mi kobiet nie potrafi obronić się podczas napadu, kradzieży. Życie w biegu przy użyciu elektroniki spowalnia nasze reakcje. Nawet teraz mogę wymienić kilkadziesiąt osób, które jadą samochodem do sklepu po chleb i to wcale nie dlatego, że muszą pokonać 7-10 km. Po prostu nie chce im się iść pieszo. Robią tak teraz, ale kiedyś też tak bywało. W czasach kiedy nie było jeszcze takiej ilości samochodów jeden z moich sąsiadów jeździł samochodem po gazetę…

Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez samochodu, prądu, gazu, komputera. To skutkuje brakiem kondycji, sprawności umiejętności, które posiadały nasze babcie i prababcie. W czasie wojny nie było marketów. Nie wszystko dało się kupić. Jedzenie, które było trzeba było przechowywać bez lodówki, a czasem ugotować coś z niczego… W czasach gdy kochamy wygodę i „spokój” trudno by nam było się odnaleźć się w czasach powstańców. W sytuacji klęski żywiołowej, masowego wypadku mobilizowane są wszelkie służby. Ale czy my Polacy potrafimy zmobilizować się w czasie zagrożenia jeśli nawet wybory nie są w stanie zmobilizować 80% uprawnionych do oddania głosu? przyznam, że boję się tego że już nie umiemy być jednością. Wolimy odwrócić głowę. Powstańcy tego nie zrobili, a my? Co zrobilibyśmy My – Ludzie zdolni do walki? 

Czy dziś w rocznicę powstania naprawdę wiemy jak musiały żyć miliony ludzi w czasie wojny? Czy umiemy postawić się na ich miejscu? Walczyć o życie przez lata. Co zrobimy gdy przyjdzie pożegnać to do czego jesteśmy przyzwyczajeni?

Pomyślmy o tym i spróbujmy odrobić tę lekcję historii póki mamy czas…

 

 

 

One Reply to “POWSTAŃCZA NOSTALGIA…”

  1. Gorzej,ze ludzie zapominaja czym jest prawdziwy patriotyzm. Myślą,ze to sie ogranicza do popierania partii i niczego wiecej. Ludzie traca takie poczucie Polskosci, ktoravlaczy narod

Dodaj komentarz