POCIĄG DO NASZYCH MARZEŃ

Gdy przeciętny człowiek tego kraju żyje za minimum socjalne nie jest mu łatwo. Bywa, że w desperacji daje się ponieść swoim słabościom i mimo ryzyka wcale nie muszą prowadzić nas do złego. Czasem moment desperacji może nas puchnąć do odkrycia sensu życia, pasji. Może się do tego przyczynić impuls – legenda, marzenie z dzieciństwa, symbol.

Coś takiego porywa do działania nie tylko samotników, ale i całe rodziny. Pozwala im zapomnieć o tym co ich gniecie, lub ciągnie w przepaść, z której często nie widać wyjścia. Ile z takich osób rusza przed siebie w pogoni za szczęściem? Ile z nich staje się poszukiwaczami skarbów choćby na lato?

W ich poszukiwaniu wcale nie chodzi o skarb, zagadkę, tajemnicę. Chcą mieć poczucie, że coś mogą. Chcą choć na chwile poczuć się bohaterami.

Taka pasja będzie trwała nawet za wiele pokoleń, bo rozwikłać legendę wcale nie jest łatwo. Choć historia ma coraz mniej białych kart, to liczba pasjonatów wcale nie spada. Oni nadal szukają jakichś śladów. 

W pogoni za legendą.

Czy dlatego historia Złotego Pociągu budzi tyle emocji? Temat pojawił się kilka miesięcy temu w okolicach Wałbrzycha budząc zainteresowanie prawie Całej Europy. To wtedy na ustach wszystkich pojawił się nasz kraj. Legęda Złotego Pociągu nagle była tematem numer jeden pobudzając do działania historyków i poszukiwaczy. To ona w ciągu kilku dni stała się impulsem dla turystów do odwiedzenia tego miejsca. Wszyscy chcieli choćby na chwilę poczuć klimat tej historii. Niektórzy próbowali na własną rękę odkryć prawdę nie zważając na niebezpieczeństwa.

Złoty pociąg, to nie tylko nie odkryta do końca tajemnica zaginionego złota, ale przede wszystkim magia zagadki. To ona tak naprawdę przyciąga poszukiwaczy w różne zakontki świata jak magnez. Perspektywa zapisania brakujących kart i zyskanie miana odkrywcy jest silniejsze od wszystkiego. Nie jest ważne czy się uda. Poszukiwacz żyje smakiem poszukiwań.

Przez zwykłych ludzi poszukiwacze skarbów, złota odbierani są za wariatów. Dlaczego tak jest? Czy tylko dlatego, że nie boją się żyć w zgodzie z własnymi marzeniami?

Gdyby nie było marzycieli świat nie miał by tylu dobrych rzeczy, nie było by wielu zmian. Ja sama jestem marzycielem. Gdyby nie moje marzenia nie było by mnie tutaj. Może nie wszystkie moje marzenia się spełnią, ale teraz nie ma to znaczenia. Ważne jest to, by pozwolić sobie na marzenia. Wtedy doczekamy się właściwego pociągu, który zawiezie was do celu.

Ja do swojego pociągu już wsiadłam. Życzę wam żebyście wy nigdy nie przegapili własnego…

 

Dodaj komentarz