OWOCE ŻYCIA ZALEŻĄ OD NAS

U mnie coraz więcej zmian. Zmian na lepsze. Los wciąż mnie wystawia na próbę, ale szukam drogi do tego czego pragnę. Pracuję ciężko nad sobą, sesjami, poprawą nastroju… mogę tak wymieniać bez końca. Bo każda godzina niesie coś nowego. Coś co daje mi energie i motywacje. Nawet w trudnych chwilach można być szczęśliwym. I to wcale nie musi być na pokaz, ani dzięki chęci posiadania…

Szczęście to coś czego nie da się wycenić. Trudno je znaleźć, ale jeszcze trudniej zatrzymać.

Ostatnio obserwuję ludzką zazdrość o wszystko nie tylko rzeczy materialne. Najgorsza jest jednak zazdrość o to co może mieć każdy jeśli się tylko postara. Szczęście przecież zależy od nas. Mnie życie nauczyło cieszyć się tym co mam, by w przyszłości cieszyć się tym czego pragnę.

Całe życie jest przecież dążeniem do celu. Nie musimy mieć wszystkiego od razu. Wtedy się szybko nudzimy. Nie cenimy tego co mamy. Więc może warto cieszyć się z trudu? Porażki i sukcesu. Wszystko co się dzieje jest lekcją. Dlatego nie bez znaczenia jest edukacja i życie rodzinne. Brzmi może banalnie, ale to w domu uczymy się marzyć, dążyć do celu, pracować… Z domu wynosimy ambicję. Pomyślicie że nie prawda, bo różnie bywa. Bywa tak, bo nie każdy ma dar przekazywania pasji do życia. Dążenia do tego czego pragniemy, a dziecko widzi wszystko. Drogę na skróty, kłamstwo, lekceważenie, pazerność…, czy brak szacunku.

To, przez co wynosimy z domu zazdrościmy. A tak naprawdę, to my możemy mieć lepiej. Praca, miłość rodzina. Czy cenimy to co mamy?

Bywa różnie. Często czytam komentarze, że ktoś zazdrości osobom niepełnosprawnym miłości, nadziei, czy podejścia do życia.

To jest dopiero miłość… zdarza mi się czytać. Ale to taka sama miłość jak wszystkich. Tylko prostsza. Nie skupiająca się na bzdurach. To nie znaczy że niepełnosprawni się nie kłócą, nie są zazdrośni o partnera. Są, ale cieszą się tym co mają bo szczęście jest darem. Szczęśliwy niepełnosprawny nie jest niczym niezwykłym. A jednak wzbudza sensację. Czemu szczęście kogoś innego niż my dziwi. Czy dla tego, że szczęśliwych ludzi jest tak mało?

Mówi się, że zdrowie jest bez cenne, ale czy cenimy je naprawdę? Czy doceniacie sprawność, samodzielność… to, że nic was nie ogranicza?

Znaleźliście miłość i co dalej. Dbacie o nią? Jak często słuchacie zamiast słyszeć?

Obserwuję, pozy na pokaz. Brak szacunku i materializm. Nie chcę takiej miłości. Chcę więcej, chcę tego o co dba niewielu. Chcę relacji bez maski. By dzielić smutki i radości. Owoce każdego dnia, byle razem. A wy? Pomyślcie o swoich relacjach, marzeniach. O tym czego chcecie. Pamiętajcie, że wszystko da się zmienić jeśli tego zechcemy…

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz