O TYM CO ZROBIŁA BYM INACZEJ BĘDĄC DZIŚ UCZNIEM

Koniec wakacji… Koniec mojego ukochanego czasu. Słońca i ciepła będzie coraz mniej. A zbliżająca się jesień będzie mi się dłużyć jak spacer ślimaka.  Nie lubię tego czasu o wiele bardziej niż uczniowie, którzy wczoraj rozpoczęli kolejny rok szkolny. Oni mają jednak fajnie. Ja i wielu moich rówieśników chętnie by się z nimi zamienili. Porzucili kłopoty, kredyty, brak pracy i to co teraz nam doskwiera. Może wtedy podjęlibyśmy inne decyzje, wybrali by inne studia. Inną drogę życia.

Kiedy jest się dzieckiem wiele rzeczy nie ma znaczenia. Chce się być dorosłym. Gdy się nim jest okazuje się, że niewiele rzeczy jest tak jak się planowało w dzieciństwie… Przyczyn tego stanu jest wiele. Z czasem zmienia się nie tylko nasze życie, ale i perspektywa. To o czym marzyliśmy w dzieciństwie nie zawsze się spełnia. Nawet wybrany zawód może się okazać niewypałem nie tylko z powodu problemów z bezrobociem. Wielu moich znajomych nie pracuje w wyuczonym zawodzie i niema znaczenia jaki mają zawód. Jakie skończyli szkoły czy uczelnie. Wybory często okazują się błędne, a praca w wyuczonym zawodzie nie daje zadowolenia.

Nie pracuję w zawodzie,ale nie żałuję wyboru ani tych lat. Ta wiedza mi pomogła. Otworzyła mnie na Świat i szukanie siebie. Po latach byłoby jeszcze inne czynniki i teraz jestem. Pisze bloga, wiersze, opowiadania. Gdyby się dało cofnąć czas zmienić coś to zmieniła bym niewiele. Nie szkoły, nauczycieli, kolegów… tyko siebie. Przez lata miałam i mam wrażenie, że coś gonię. Udowadniam sobie i światu że mogę. Uczyłam się siebie takiej jaka jestem. I to prawda ze kobieta poznaje siebie, kobiecość po trzydziestce. Gdyby ktoś powiedział mi, to wcześniej było by mi łatwiej… Może wtedy nie bała bym się ryzykować. Skoczyć na głęboką wodę choć wtedy nie było tylu możliwości. Żałuję… Zamiast na studia zgłosiła bym się do projektu Akademia życia. To tam os. z niepełnosprawnością ruchową uczą się samodzielności dala od swoich rodzin. Niestety projekt skierowany jest do młodych osób. Żałuję… To jedna z dwóch rzeczy, które bym zmieniła. Druga to macierzyństwo. Nadal uważam, że dzieci powinno się mieć świadomie, a nie wszyscy się do tego nadają…

I choć chwilami źle mi z utratą lat, szans… to wiem jedno: Każdy dzień, zdarzenie ukształtowało mnie taką jaka jestem teraz i jaka będę kiedyś. Cieszę się tym co mam i co jest przede mną…

 

 

 

One Reply to “O TYM CO ZROBIŁA BYM INACZEJ BĘDĄC DZIŚ UCZNIEM”

Dodaj komentarz