O MOIM ŻYCIU

Zawsze staram się żyć z pasją. Na wózku nie jest to łatwe, ale się da. Zdarzają się przeszkody nie do pokonania. Nie mam na nie wpływu, rozwiązania. Pomoc nie zawsze się pojawia, a jednak żyję… Pożegnałam etap nie mam po co wstać rano. Bo mam… Choć jestem bardziej nocnym markiem. Zwłaszcza kiedy pada.

Nauczyłam się cieszyć tym co mam, tym co daje mi los. Uczę się nie narzekać. Choć ludzie początkowo odbierali to jako dziwactwo. Bo niby jak to jest możliwe? Ulice są pełne nieszczęśliwych, smutnych ludzi. Wielu gubią nałogi, obsesyjną chęć posiadania. Nie chcę tak. Mam drugą szansę więc nie mogę jej zmarnować. 

Kiedy słyszę, że żyje z pają, to się uśmiecham. Bo cóż mam powiedzieć? Ja po prosu żyję… Nie mogę zostawić wózka w domu i iść, bo wtedy była bym pewnie gdzie indziej. Nie oglądała bym się za siebie. Nie czuła bym, że jest coś co mnie ogranicza. Fajnie by było…, ale niestety jest jak jest. Trzeba z tym żyć. Nie zazdroszczę zdrowym, ale chwilami ich nie rozumiem. Nie umiem słuchać narzekania kiedy nie ma powodu.

Po latach życia odkryłam, że wszystko co mnie spotyka jest po coś… I nic nie dzieje się bez przyczyny. Moje działania wynikają z przypadków i określonych zbiegów okoliczności. Ludzi. To oni są moim życiu motorem. Choć zwykle nasze drogi splatają się na chwilę. Życie to chwile… i marzenia. To ludzie pomogli mi odkryć marzenia. Bywało, że słyszałam: To nie dla ciebie. Częściej jednak słyszałam: Próbuj. Dziękuję losowi za to, bo nauczyłam się walczyć, Nie nadaję się ma gwiazdę, nie czuje parcia na szkło. Po prostu żyję. Piszę… Chciałabym wiele zmienić, ale nie zrobię tego sama. Usłyszałam że jestem Ambasadorką osób takich jak ja… Nie czuje tak. Chciałabym zmotywować ludzi do działania, ale czy tak się dzieje? Nie wiem… Wiele osób mi dopinguje, ale czy to co robię wystarczy, by kobiety takie jak ja działały? Żyły szczęśliwie z tym co los daje bez presji sukcesu. Nie zawsze trzeba wygrywać, ale zawsze trzeba walczyć.

Obserwację na portalach jak ludzie uczą swoje dzieci presji – Bądź najlepszy. Ciągle musisz być na podium. Szkoda mi tych dzieci, bo to niszczy zabawę, miłość do pasji… Nie pozwala próbować nowego. Myślenie we wszystkim jestem najlepszy niszczy. O prawdziwy sukces trudno. Kiedy się dorasta często się z tego sztucznego piedestału spada. A to niszczy. Iluzja nie uczy pasji, walki o marzenia, ani godzenia się z porażką… Kto potem wyleczy te dzieci z kompleksów jeśli usłyszą setki razy, że miały wygrać. Nie zawsze przecież można być pierwszym. Nie zawsze będzie sukces… i dziękuję Bogu, że żyłam bez presji. Pozwolono mi być sobą…

Nigdy nie biorę udziału w konkursie na zasadzie muszę wygrać. I zwykle się dziwie z wyniku jeśli wygram. Bawię się pisaniem, życiem by szukać siły do życia i inspiracji do pracy. Bywa, że los robi mi niespodziankę.

Nominacja w konkursie Człowiek Roku Mnie zaskoczyła. Nie czuję się symbolem, ale zauważenie, że coś robię jest miłe. A wyróżnienie jest dowodem na to, że warto walczyć o siebie i innych. Trudno mi opisać ile dostałam dobrej energii, pasji. Jak wiele mam dowodów na to, że powoli niepełnosprawność jest widziana inaczej niż kiedyś. Jest to jednak początek drogi. Moje wyróżnienie jest tylko jej małym punktem…

12640511_10208565696205652_2145105893180679904_o

56ac6d78d79c7_p

 

 

Dodaj komentarz