MOJA METODA NA NOWOROCZNE POSTANOWIENIA

Długo szukałam siebie. Czy odnalazłam jeszcze nie wiem. Przez ostatnie lata chowałam się za własnymi kompleksami, przyzwyczajeniami, za pisaniem. W pewnej chwili zadałam sobie pytanie gdzie chcę być za rok, dwa, za pięć lat… Bywa że takie plany się nie udają więc nie robię ich w Sylwestra. Pod wpływem chwili. Bo takie zawsze giną przy zderzeniu z rzeczywistością…

W Sylwestra gdy wszyscy śpią, lub gdy gasną światła i cichną imprezy ja myślę o tym co w minionym roku było dobre, fajne, miłe… Przez kolejne kilka miesięcy robię plan na 2-3 lata.

Pytam siebie:

  • Gdzie teraz jestem?
  • Czy mi pasuje ten etap mojego życia?
  • Co mi nie pasuje?
  • Dlaczego mi to nie pasuje?
  • Czy mam na to wpływ?
  • Co chcę zmienić?
  • Co mogę zmienić?
  • Jak mogę to zmienić?
  • Ile daje sobie czasu na osiągnięcie każdego celu?

I walczę o to… Powoli. Nie zawsze się udaje, ale ważniejsze jest co może być z tego wiele dobrego. Zyskuję, to czego mogę się nauczyć i to co może się udać. Nie jestem ideałem i czasem brakuje mi konsekwencji, motywacji, bywa, że los robi mi figla i życiowe plany biorą w łeb… Ale czy to jest powód by się poddać?

Zwykle zaczynam powoli, od drobnych spraw…

Nic się nie dzieje samo. Nic się nie zmienia bo tak chcemy. Nikt nie poda nam naszych marzeń na tacy. Bywa, że zmiany są trudne. Czasem trzeba zacząć je od zmiany siebie. Własnej postawy życiowej. Nie jest to łatwe, ale wszystko da się zrobić. Ja nie wiedziałam od czego zacząć zaczęłam od porządków w domu i w sobie.

Mój plan na szczęśliwą realizację moich planów:

  • Jeśli to możliwe ograniczam kontakty z ludźmi którzy mnie meczą swoją postawą, narzekaniem.
  • Unikam ludzi, których nie lubię.
  • Nie robię nic na siłę / wbrew sobie.
  • Zmianę zaczęłam od siebie nie od innych.
  • Tworze szczegółowy plan działania.
  • Szukam wciąż nowych motywacji do działania.
  • Gdy coś nie wychodzi przypominam sobie swoje cele.
  • Pozwalam sobie na odpoczynek.

Wtedy nie podacie się przy pierwszych przeszkodach. Nawet jeśli nikt poza wami nie wierzy w wasz sukces nie wolno się podawać. Cele, marzenia mogą się po drodze zmieniać, ale najistotniejsze jest, to one dodają życiu koloru i smaku. Za kilka lat może się okazać, że mimo trudności jednak się udało. I kiedy wy szukacie już nowych marzeń, inni narzekają nadal.

Wybór drogi należy do was. Liczę jednak, że jak ja wolicie marzyć i działać.

 

2 Replies to “MOJA METODA NA NOWOROCZNE POSTANOWIENIA”

  1. Kat de Wolf says: Odpowiedz

    Zostawiła mi Pani link do swojego bloga pod postem na Facebooku, gdzie szukałam czegoś, co się wyróżnia w natłoku blogów o modzie lub zdjęć z Internetu, gdzie przerost formy nad treścią jednak góruje. Jest Pani świetną, silną i zdeterminowaną kobietą, przejrzałam kilka wpisów i jestem zadowolona, że wpadłam. Z całego serca życzę pomyślnej realizacji planów i marzeń.
    Przybyłam, zobaczyłam, zostałam na dłużej. Do zobaczenia pod kolejnymi postami.

    Pozdrawiam, Kat de Wolf
    http://katdewolf.blogspot.com/

    1. Miło mi bardzo. Do Zobaczenia.

Dodaj komentarz