MATKA CZY DZIECKO – CZYLI O NIELETNICH MATKACH

Dziś wszyscy mówią o 12-latce, która urodziła dziecko. W internecie osądza się nie tylko ojca dziecka, ale i małoletnią matkę. Też uważam, że 29 letni mężczyzna zachował się delikatnie mówiąc jak zboczeniec. No bo sory 12 latka, to dziecko i obcięła bym mu co nieco za uprawianie seksu z dzieckiem. Kara więzienia do 12 lat to dla mnie nie kara. Bo wyłabym go na ciężkie roboty, a nie do pudła. Obciążyła go kosztami za utrzymanie matki i dziecka, a nie fundnęła darmowy wikt i opierunek. Nie wiem czym on myślał, ale nie mózgiem. Nie był jednak dzieciakiem, nastolatkiem w którym buzują hormony. Niema usprawiedliwienia. Nie pojmuję jak to się mogło stać. Jakim cudem dorosły człowiek nie powstrzymał jej i siebie przed tym co będzie teraz… To co zrobił to jest Pedofilia, ale to ta dziewczynka poniesie konsekwencje. 

Co będzie dalej z młodocianą Matką?

Na pewno to już koniec jej dzieciństwa, a przyszłość nie jest zbyt pewna. Jedne co pewne, to to,  ze otoczenie jej tego nigdy nie zapomni… A jej  życie zmieni się diametralnie.  

Urodzenie dziecka, to najmniejszy problem. Ale cesarka w tym wieku to nie jest takie nic. I może się odbić na zdrowiu… Dorosłym macierzyństwie. Jak dobrze pójdzie dziecko będzie zdrowe. Będzie miało opiekę państwa, może trafi pod opiekę rodziny. Może nawet do adopcji. Śmiem podejrzewać, że tej 12 -tce z problemami zabrakło właściwej opieki. Nie chodzi tylko o jedzenie, spanie, ubrania i książki do szkoły. Trzeba było rozwiązać jej problemy byciem obok, wspieraniem. Czegoś takiego chyba zabrakło i to nie jest zarzut do instytucji, ale trochę do domu. Zwykle to tam brakuje najważniejszego. Brakuje ciepła, rozmowy bez oceny… Takiej zwykłej rozmowy jaką dziecku daje matka. A przynajmniej powinna dać… Stało się i się nie odstanie. Niestety. Podejrzewam, że nikomu nie przyszło do głowy wyjaśnić dziecku, które rozpoczyna podróż do kobiecości co się z tym wiąże. Czym jest bycie „KOBIETĄ”.

Nie wiem jak jest teraz, ale mnie mimo choroby mama wytłumaczyła do czego prowadzi miesiączka. Nie myślałam wtedy o seksie, a jednak wiedziałam, że teoretyczne mogę być od tego momentu matką – w sensie biologicznym. Powoli dowiadywałam się o relacjach, emocjach, hormonach… O tym jakie skutki może to przynieść. 

Podejrzewam, że jej tego nikt nie wyjaśnił. Próbowano rozwiązać problemy zapominając o opiece, miłości. Śmiem założyć, że 12 szukała tego czego nie było w domu, ośrodkach w których była. Może dlatego dała się wykorzystać, skrzywdzić. Pragnęła miłości i opieki. Znam przypadki niewiele starszych od niej dziewczyn, które szukały miłości na siłę i otarły się o kłopoty… To było dawno. Teraz jest trochę inaczej. Teledyski, reklamy i wszystko co się promuje seksualność, erotykę…

Nastolatki za zgodą dorosłych coraz bardziej przypominają lolitki. Chcą dogonić swoich idoli. Chcą dorosłości, miłości. Tego czego im brakuje. A brakuje im zaufania do rodziców, rozmów. Dorośli często nie rozumieją nie mają czasu…, a skutki są opłakane.

Moje pokolenie też naginało zasady, ale ja byłam z matką bliżej. Zawsze mogłam powiedzieć nawet najgorszą prawdę, bez osądu. Wiedziałam, że miłość nie musi być bajką, bo rówieśnicy zmieniają zdanie szybko… podoba im się każdy kwiatek. 

Bohaterce wszystkich wiadomości raczej nikt nie powiedział tego co ja usłyszałam od swojej matki. Nikt nie wspomniał, ze pierwszy seks może skończyć się ciążą i problemami. Kiedy ja to usłyszałam sex był czymś odległym, a jednak to zapamiętałam. Może to głupie, ale szkoda mi tej dziewczyny. Została wykorzystana, okaleczona na całe życie piętnem nieletniej matki. Teraz się pewnie boi, nic nie rozumie… Bo jak w tym wieku zrozumieć szok porodu i odpowiedzialność za powołane do życia dziecko? Nie da się. A jeśli to dziecko jej odbiorą to też może ją złamać. W tej sytuacji nieprawdę niema dobrego rozwiązania…

Do tego te ohydne komeraże o zepsuciu, demoralizacji. Ja jej nie osądzam, bo nawet jak na siłę szukała szczęścia facet nie musiał wykorzystywać sytuacji. Uprawiać sexu z nieletnią. Nie zapobiegł tragedii, a mógł to zrobić.

Oby to co się stało zmusiło kobiety do myślenia, zatrzymania się w biegu. Poznania własnych córek i rozmów. Kobieta jest jak kwiat. Więc najpierw rośnie, a dopiero potem rozkwita… Moja mama nigdy nie oceniała moich znajomych, ale nie sądzę by mi pozwolono na jakąkolwiek relację z 29 latkiem w wieku 12 lat. Prędzej by go wykastrowano. Zastanawiam się czy naprawdę nikt nie zauważył tego co się dzieje.

 

 

Dodaj komentarz