MAJÓWKOWE ROZMYŚLANIA

Teraz Majówka wygląda inaczej niż kiedyś. Niema już pochodów pierwszomajowych… Nie ma tylu rzeczy z którymi kojarzyły mi się te dni. Dziś patrze z sentymentem na czarno białe fotografie. Wspominam smak oręża-dy w woreczkach i to co wtedy dla małego dzieciaka frajdą. Bo było tego trochę, nawet w tych trudnych i szarych czasach. Mam czasem wrażenie, że dzieciom żyło się wtedy ciekawiej, choć nie było komputerów. Kiedyś dzieci bawiły się na podwórkach. Dziś siedzą w domu nie tylko z powodu pogody.

Choć telewizja przypomina nam o rocznicy przyjęcia nas do Unii – już 13 tej, Święcie Flagi i Rocznicy Uchwalenia Konstytucji każdy z nas świętuje po swojemu… Miasta pustoszeją. Kto tylko mógł wyjechał na te kilka dni. By mieć czas dla siebie, rodziny… 

Ja spędziłam ten czas z przyjaciółmi. Nadrabialiśmy czas… W codziennym biegu tak trudno dbać o relacje, bliskość z ludźmi, którzy są dla nas ważni. Nie ranią, nie osądzają. Ale są…

Ktoś bliski to dla mnie ktoś kto słucha i rozumie nawet jeśli ma inne zdanie. Męczą mnie ludzie którzy chcą mi mówić co myślę, czuję. Bo zawsze chcę po swojemu. Nawet jeśli mam się pomylić. Gdy ktoś wciąż mnie rani po pewnym czasie włącza mi się instynkt obronny. Umiem oddać. Pokazać jak słowo potrafi zaboleć. Życie nauczyło mnie się bronić… Dziś jestem jak ten łabędź. Potrzebuje przestrzeni i spokoju. Jutro jest przecież tak blisko.

Jutro wszystko może się zmienić. Na leprze. Dziś wiem, że czasem warto cierpieć. Kiedy w końcu powie się dosyć. Przychodzi leprze jutro. Zaczynają się spełniać marzenia. Warto na to czekać. Warto o to walczyć… Nawet na wózku można być szczęśliwym, spełnionym człowiekiem. 

 

 

Dodaj komentarz