KONIEC ŚDM 2016 I CO DALEJ…

Światowe Dni Młodzieży po raz kolejny przechodzą do historii. Papierza pożegnano na lotnisku, a Pielgrzymi – mniej lub bardziej młodzi ruszają powoli do swoich krajów, miast, domów. Za chwile Kraków i inne miasta będą wyglądały inaczej…, a może tak jak wcześniej. Powoli wszyscy wrócą do codziennej rzeczywistości. Zwykłej rutyny. Jak szybko znikną ślady naszego spotkania z Papierzem, nawet te nie widzialne?… Na ile starczy nam entuzjazmu i siły z usłyszanych słów. Tego się dopiero dowiemy z czasem…

Papież Franciszek jest 4 namiestnikiem Rzymu za mojego życia. Jan Paweł I był Papierzem w czasie gdy nie byłam jeszcze tego świadoma… Potem Wybrano Jana Pawła II. I to on był moim Papieżem. Kimś kto gościł w moim sercu, domu. Mimo to nie zawsze zgadzałam się z jego słowem. Do pewnych spraw musiałam dojrzeć, zrozumieć. Poznać mojego Boga, moją wiarę i siebie… Nie było mi łatwo. Ale to Jan Paweł II był jak przyjaciel. Żałuję, że przez lata jego pontyfikatu nie spotkaliśmy się osobiście. Mimo to nawet teraz jest ze mną gdy sięgam po jego różaniec otrzymany wiele lat temu od bp. Mariana Florczyka. I to on jest dla mnie jak kotwica w tych trudniejszych chwilach.

Benedykt XVI wybrany potem nie był już takim Papieżem, którego było mi łatwo słuchać… To całkiem inna osobowość. Trudno jest otworzyć serce na kogoś kogo się nie zna i po takiej duchowej stracie. Papierz Franciszek bardziej przypomina mi Jana Pawła II. A może po prostu te lata musiały minąć i nawet po upływie takiego czasu nie da się unikać porównania. Bywa, że nadal błądzę i kłócę się z własną wiarą. Po ludzku. Nie uważam, że to źle… moje błądzenie pozwoliło mi stawiać nawet niewygodne pytania. Wierzę dla siebie, modlę się dla siebie. Nie na pokaz… nie uważam mojej postawy za lepszą od innych, bo nie mnie to oceniać. Żałuję, że nie było mnie na światowych dniach młodzieży w Krakowie, ale od kilku lat boję się i Modlić o to co chcę wolę modlić się za innych. Na różańcu Mojego Papierza.

Dziś po wyjeździe Papierza myślę o tym, co usłyszałam zobaczyłam. I kiedy internet – facebook pełne są zdjęć, filmików i rozważań zwykłych ludzi… nie wiem ile to potrwa. Czy to nowe świadectwo wiary? Kiedy zacznie się lub zakończy kolejny zauważalny nurt odnowy wiary w tych trudnych czasach. Gdy trzeba teraz modlić się o pokój, pracę, zdrowie. Nauczyć się na nowo bliskości…, pokory, miłosierdzia. Liczę, że nie tylko „Młodzi” wsłuchali się w słowa Papieża. I choć wielu Krakowian uciekło z miasta przed wizytą pielgrzymów, tłokiem i radością… ja bym została. Choć wiem, że o siłę, bliskość wiary trzeba czasem powalczyć samemu, w ciszy… Tak samo jak trzeba powalczyć o siebie, rodzinę, relacje… Papież pokazał nam kierunek. Jednak w drogę ku lepszemu życiu musimy wyruszyć sami. Budowanie relacji w rodzinach bywa trudniejsze od budowania wiary.

Ważne w tej drodze są drobne rzeczy, gesty, cuda i dary.

Kiedyś napisałam list do Papieża i po 45 dniach –11 czerwca 2014 r. dostałam odpowiedź wysłaną mi przez sekretarza w imieniu Papieża. Nie spodziewałam się jej zupełnie… Dziś to dla mnie cenny dar, który pomaga mi w codziennym życiu.

10301181_10204083301548587_281912116463787164_n

10419466_10204083301388583_7619242346863627589_n

trudnej czasami drodze. I to nie jest tak że teraz będę kogoś nawracać i oceniać… Jestem od tego daleka. Bo wiem, że poszukiwanie jest jednym z sensów życia. Szukajcie wiec tego co stanie się waszą siłą.

 

 

Dodaj komentarz