NOWA DROGA

Niedawno miałam kolejne urodziny. I miałam napisać o upływie czasu, zmianach o tym co nowego, a co przeminęło ale jakoś nie mogłam się zebrać do pisania. Nie znaczy to że nie działam… dzieje się tak wiele, że jeszcze nie ogarniam. A czas leci tak szybko. Ucieka nieubłaganie. Staram się jak mogę by czas nie przeciekał mi przez palce. Trudno to zrobić po wypadku, na wózku gdy nie do końca wszystko układa się po naszej myśli…

WCZORAJ BYŁ MUZYCZNY WIECZÓR

Od prawie 24 godzin czuję się tak jakby w żyłach zamiast krwi płynęła mi muzyka. Miewam takie uczucie po koncertach. Zwłaszcza muzyki, którą lubię. Teraz sączę sobie tą muzykę z płyt, by nie pozbywać się zbyt szybko dobrego nastroju. Energi jaką dostałam tego wieczoru. Żałuję, że rozpoczynająca się majówka odwróciła uwagę kilku osób od naprawdę fajnej imprezy. Koncert stał się trochę kameralny zwłaszcza w takim miejscu z klimatem jak semafor. Co roku nawet w Skarżysku mam szansę zobaczyć na żywo naprawdę fajne zespoły. Tym razem AUTHORITY i COCHISE. Choć bliżej mi do Rocka, Jazzu, czy Bluesa jestem pod sporym wrażeniem obu zespołów.

DAMA OD KRYMINAŁU

Miałam ostatnio okazję być na promocji najnowszej książki Pani Katarzyny Bondy – Lampiony… Czytałam wszystkie jej publikacje oglądałam wiele wywiadów. Nie dziwi mnie, że jest nazywana Królową Kryminału. Dla mnie dzieli, to podium z Joanną Chmielewską. Choć są zupełnie innymi osobowościami. Mają inne style pracy, pisania.
Zastanawiałam się jaka naprawdę jest autorka poczytnych kryminałów… Czy jest taka jak przedstawiają ją media? Chciałam przekonać się osobiście.

LITERACKA KAWIARENKA – CZYLI SPOSÓB NA INNY WIECZÓR.

Jesień… taka nie typowa. W domu zimno, że nawet herbata z malin nie pomaga, a na dworze wiosna 20 stopni. Ciężko jest w ten czas być sobą. Zwłaszcza, że na wózku zimniej. Słowa nie chcą wypływać spod palców trudniej tworzyć i nawet kocica się skarży żałośnie pragnąc ciepła. Nie mogę jej wypuścić na słońce, bo świat zewnętrzny ją przeraża. I choć zapachy z moich kół kuszą. Ona woli się tulić, odsuwać mnie od pisania. Poezja tworzy się we mnie sama. Wystarczy tylko mały impuls. Proza to jednak inna sprawa. Lubię jednak takie wieczory jak dziś. Lubię posłuchać innych. Obejrzeć okruchy wspomnień i wrażeń… Dotknąć w ułamku chwili to co jest takie ulotne. To co da się zatrzymać tylko w słowie i dźwięku.

ODPOCZYNEK

Nie da się tylko pracować. Trzeba czasem przewietrzyć głowę, odpocząć. To, też pomaga w spełnianiu marzeń. Przez ostatnie dni ciężko pracuję, choć piszę tu rzadko… Tylko raz wyrwałam się na dużej do Kurozwenek. Miejsca pełnego nie tylko Bizonów, ale i bocianów. Byłam zaskoczona widokiem takiej ilości ptaków w jednym miejscu. Choć wiosna i lato tego roku mało przypomina Polską pogodę, to bociany dają nadzieję na to, że jest jak kiedyś. Bociany są przecież ważnym symbolem w naszej kulturze…

KOLORY EUROWIZJI

Od lat oglądam konkurs Eurowizji. Nie dlatego, że jestem może jakimś wielkim fanem konkursu, ani znawcą, postanowiłam pokazać wam ten konkurs z perspektywy zwykłego człowieka, który przez większość życia ogląda ten konkurs. Początkowo jako ciekawostkę…, potem śledząc losy naszych reprezentantów. I choć rzadko zgadzamy się z wynikami głosowania pewne jest kilka rzeczy: Eurowizja to plebiscyt różnorodności, ciekawostek. Przez lata swojego istnienia konkurs ewoluował promując niezapomniane gwiazdy. Były to min ABBA, czy bardziej kojarzona przez moje pokolenie Celine Dion

FRASZKI DOBRE NA WSZYSTKO

Lubię szaleć, ale Prymaprylis nie jest moim ulubionym dniem. Wiele funkcjonujących wtedy żartów zupełnie mnie nie śmieszy, czy to znaczy, że nie mam poczucia humoru? Nie po prostu żart musi być dobry…, opracowany, zabawny i dający do myślenia. A o to trudno. Pierwszy czerwca jest jednak doskonałym dniem dla lektury fraszek. Można sięgnąć po książki z tym gatunkiem, ale jest coś znacznie lepszego. To wieczór z fraszką. Członkowie naszej grupy literackiej brali udział w Kolejnej edycji Kawiarni Literackiej „Satyrycznie i lirycznie”

O MOIM ŻYCIU

Zawsze staram się żyć z pasją. Na wózku nie jest to łatwe. Zdarzają się przeszkody nie do pokonania. Nie mamy na nie wpływu, nie mamy rozwiązania. Pomoc nie zawsze się pojawia, a jednak żyję… Pożegnałam etap nie mam poco wstać rano. Bo mam… choć jestem bardziej nocnym markiem. Zwłaszcza kiedy pada. Nauczyłam się cieszyć tym co mam, tym co daje mi los. Uczę się nie narzekać. Choć ludzie początkowo odbierali to jak dziwactwo. Bo niby jak to możliwe?