Pamiętam smak i zapach wiejskiego mleka. Takiego z krótkim terminem ważności, z którego w domu robiło się zsiadłe mleko, serek. Pamiętam smak szynki, w którą nie wstrzykiwało się konserwantów. Pamiętam, widok z okna gdzie na parkingu pod blokiem, było mniej aut niż mam palców w dłoni. Za to przestrzeń podwórek dla dzieci była przeogromna. Dziś żywność ma inny smak. Powietrze pełne jest spalin. Cisza jest na wagę złota, choć na podwórkach nie bawią się dzieci. To kosiarki do trawy warczą od świtu… Nie słychać odgłosów radosnej zabawy, którą pamiętam z dzieciństwa. Nie słychać by dzieci ćwiczyły różne sekwencje skoków przy pomocy skakanek, gry w gumę. To były czasy klucza na szyi u kolegów, chleba z wodą i cukrem… Ja bardziej lubiłam chleb ze śmietaną i cukrem. Domowe przetwory i wypieki. Dziś otaczają nas miliony aut i góry śmieci na trawnikach. Czy tylko ja mam wrażenie, że nikt już nie sprząta miasta? Że nie pamiętamy już złotych zasad wychowania. Czy naprawdę wyrzucanie opakowań po napojach ze znanej sieci, która pojawiła się w mieście, jest modą czy raczej brakiem kultury…

Wczoraj wiatr porwał mi czystą chusteczkę higieniczną i było mi wstyd, bo na wózku ciężko jest gonić za czymś takim po chodnikach i ulicach. Śmiesznie by to wyglądało, ale bardziej by mi było wstyd, że ludzie patrzą, jak nie mogę, tej chusteczki dogonić. Bo tak już jest z niepełnosprawnymi, że nie chcą być postrzegani przez pryzmat swojej słabości. Ale głupio mi, bo staramy się nie produkować nadmiernie śmieci. Mamy na to w domu kilka metod:

  1. Na zakupy idziemy z listą, nie kupujemy pod wpływem impulsu.
  2. Wybierając się do sklepu, zabieramy własne torby i nie kupujemy reklamówek.
  3. Ubrania kupujemy, ale takie, które nie wyjdą z mody po jednym sezonie i są dobrej jakości.
  4. Mam swoje metody, by nie niszczyć butów, więc niemusze ich często kupować.
  5. W zmywarce i pralce korzystam z programów eko.
  6. Sprzątamy bez środków silnie chemicznych, ale o tym więcej na moim bogu już nie długo.
  7. Oszczędzamy energię.
  8. Segregujemy śmieci.
  9. Coś, czego nie używam, oddaję potrzebującym, by nie zagracać niewielkiej przestrzeni życiowej.
  10. Sprzedawaliśmy kiedyś złom i makulaturę.
  11. Sprawdzamy skład produktów, by nie zanieczyszczać środowiska.

Chciałabym móc zrobić więcej, ale na montaż kolektorów słonecznych na blokach jeszcze trochę poczekamy. Wierzę, jednak, że jest to możliwe. Gdyby na dachach i ścianach bloków montowano kolektory czynsze, byłyby o wiele tańsze. Może dałoby się nawet ich nie płacić, zarabiając na energii słonecznej. Ta przyszłość dopiero przed nami.

K. M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.