IDEALNY PROJEKT OBYWATELSKI?

Projekt Obywatelski zapanował nad internetem, kobietami i nie tylko. W internecie mediach trwa polemika między przeciwnikami aborcji, jej zwolennikami i ludźmi pozwalającymi na dokonanie jej wyboru. Nie chce mi się już pisać co o tym sądzę. Jak boli mnie, hejt i wzajemny osąd. Wyzywanie się nawzajem. Polemiki i dyskusje słychać wszędzie… Każda ze stron ma swoje racje, ale mam wrażenie, że dyskutujący wzajemnie się nie słuchają. Dziś jednak nie będzie o aborcji, ale o tym co mnie nurtuje. Mówi się o kolejnych Obywatelskich Projektach ustaw. Bardzo jestem ich ciekawa. Nawet mam jeden pomysł z korzyścią dla Państwa i jego obywateli. Niema idealnego świata, ale właściwy projekt może sprawić, że niedoskonały świat stanie się lepszy. Czy jesteśmy dość silni by to zrobić? Zamiast zajmować się aborcją stwórzmy projekt pomagający ludzi, którzy żyją i będą żyć. Mamy ponad 5 milinów niepełnosprawnych. Nasze państwo wcale nie musi na nich tracić. Może zyskać. Tylko musi wiedzieć jak. Wystarczy spełnić kilka punktów:  

1. Burzenie stereotypów, bo jest ich za wiele… 

Jestem kobietą, która kiedyś dzieckiem niepełnosprawnym. Jestem dorosła. Nie zawsze jestem gdzieś sama, ale nienawidzę gdy pytając o coś oczekuje się odpowiedzi od kogoś kto jest zemną. Przecież dorośli zdrowi ludzie też mają matki. Nikt nie oczekuje, że to one będą mówić za nich… Decydować.

Kiedy matki walczące w sejmie mówią o dorosłych niepełnosprawnych – Nasze niepełnosprawne dzieci – trafia mnie. Dlaczego nie mówią – obywatele tego kraju, którym pomagamy żyć? Wielu niepełnosprawnych podczas strajku ich matek posiadało dowody. Jak dorośli ludzie małą być brani poważnie jak traktuje się i jak dzieci. Przecież oni czują, myślą. Nawet jeśli walczą ze zdrowotnymi ograniczeniami nie chcą być spychani na margines. Czy wy byście chcieli być tak traktowani? Niepełnosprawni – mogą i muszą mieć pracę. Żyć tak jak, to jest w wielu krajach świata. Wtedy państwo zyska nasze podatki. Teraz myśli się tylko o tym co zyska pracodawca. A powinno się myśleć szerzej.

2. Likwidacja barier.

  • Zastanawia mnie dlaczego z uporem z jakim walczy się o zakaz aborcji nie walczy się o nakaz zmuszający miasta do całkowitej likwidacji barier, by chorzy i starsi ludzie mogli uczestniczyć w życiu społecznym.
  • Dlaczego nie zapewni się, każdemu dziecku i dorosłemu regularnego darmowego dostępu do potrzebnych mu zajęć i rehabilitacji. Obcina się za to dotacje, refundacje. A czasem potrzeba tak niewiele.

Mnie pomógł by basen, siłownia, regularne zajęcia z Fundacją Aktywnej Rehabilitacji, pies przewodnik i 2 razy w roku turnus. Nie wiele, a jednak wiele… gdy planuje się zlikwidować dotacje do biletów i ograniczyć dofinansowanie do sprzętu. Od 6 lat nie dostałam dotacji na turnus. Ale kolejki do lekarza są po nocach, a rehabilitacja dopiero na przyszły rok. Bo nikt przy trwałej niepełnosprawności nie wpisze mi do zlecenia PILNE.

3. Wiedza = Niewiedza.

Niepełnosprawni, to nie tylko chore, dzieci i os. starsze. To kobiety i mężczyźni walczący o siebie przez całe życie, lub od chwili wypadku. Wystarczy chwila nieuwagi i każdy z was może patrzeć na świat z nowej perspektywy. I nagle okazuje się, że świat i życie bywa już mniej fajne. Kampania przeciw branżowej jeździe po alkoholu i skakaniu na główkę do wody jest dobra i potrzebna, ale nie zapobiega w stu procentach temu co się dzieje. Zakaz brawury, braku wyobrażani może dał by więcej… Ale to nie chodzi o zakazy. Brakuje w naszym kraju nie tylko podstawowej wiedzy o profilaktyce czegokolwiek, antykoncepcji. Boimy się chorób. Boimy się niepełnosprawnych. Kiedy dzieci zadają niewygodne pytania o niepełnosprawnych zwykle każe im się być cicho. Ten nakaz kiedyś obije nam się echem obojętności. I niema się co dziwić.

Za granicą niepełnosprawni robią tyle rzeczy, stać ich nie tylko na życie, ale też podróże. U nas częściej podcina się im skrzydła zanim mogą je jeszcze rozwinąć… Znam to, bo sama tego doświadczam. Jednak walczę o siebie niczym Don Chichot. Bywam słaba. Osób takich jak ja jest wiele i nie wiele. Bo każdy z nas ma inne szanse i możliwości.

Zastanawiam się kiedy ten kraj pomoże nam wykorzystać nasz potencjał nie tylko wykorzystując nas tylko przy strajkach, wiecach, czy wyborach. Kiedy przestanie nam się wmawiać, że nie robimy nic dla siebie. W czasach gdy dla partii liczy się pogoń do stołka i funkcji… Po wygranej już się nie pamięta, kto was wybrał, popierał… Dla zwykłych ludzi przychodzi codzienność. Obietnice pokrywa kurz, a kiedy niepełnosprawny po raz kolejny przestaje czuć się potrzebny. Staje się bezradny w tumie walcząc o przeżycie.

Jeśli każde istnienie jest dla was tak ważne pokażcie przyszłym matkom, że ich dzieci mają szanse godnie żyć, nawet z chorobą… Mieć choć po części normalne życie.

Nie straszcie niepełnosprawnymi dzieci. Nie izolujcie nas. Zaproście niepełnosprawnych do swojego pozornie doskonałego świata… Wielu z nas woła o pomoc w czterech ścianach samotności. Gdy rodzice, rodziny są coraz bliżej śmierci. Rzeki pustych obietnic nie wypełnią samotności, na którą wielu niepełnosprawnych jest skazanych. Dziś zakażecie aborcji, ale samotni ludzie zapragną eutanazji tak jak kiedyś zapragnął jej Janusz Świtaj, któremu wypadek odebrał po latach nadzieję… Kto wtedy pomoże tym tysiącom czy milionom? Kto nada ich życiu większy sens?

Jeśli już dziś dostaniemy realną pomoc i nadzieję ten kraj będzie lepszy… Czy da się stworzyć Idealny Projekt Obywatelski? Pewnie nie, ale przydał by się choćby dobry. Dziś, to my mamy głos. Zawalczmy o nas. Jutro może się okazać, że mamy o wiele większy problem. Mamy setki dzieci, którymi niema się zająć, bo umarły im matki…

 

 

 

2 Replies to “IDEALNY PROJEKT OBYWATELSKI?”

  1. Hm… Ciężki temat. Co do aborcji … Uważam że każdy ma własne sumienie więc i sam powinien podejmować decyzje. Nie jestem za tym aby aborcja była ogólnie dostępna bo to jest absurd, ale uważam że obecną obowiązującą ustawa jest dobrym rozwiązaniem. Dochodzę do wniosku że im mniej oglądam tv tym jestem zdrowszA 🙂

    1. Ja też uważam, że obowiązująca ustawa jest dobra

Dodaj komentarz