Dziś podczas spaceru zebrało mi się na rozmyślania. Nienawidzę stereotypów i marudzenia. Od lat słyszę o tym, że w tym mieście nic się nie dzieje… Nie zgadzam się z tym. A przynajmniej nie z tym, że nic. Pamiętam projekty, które latami wpisywały się w kalendarz imprez. Jednym z nich był Kinopark grupy SABAT do, której należałam. Teraz też są koncerty, festyny itp, ale to co się dzieje nie zawsze mnie interesuje. Nie zawsze też mogę być na każdym wydarzeniu. Przyczyn jest kilka: bariery, brak transportu, koszty. Bywa też tak, że mam zły dzień i nie mogę gdzieś być. Ostatnio było kilka wydarzeń kulturalnych na których nie byłam bo, zwyczajnie byłam w tym czasie w pracy. Mimo, to staram się być na bieżąco z wszystkimi wydarzeniami, koncertami. I kiedy publikuję na swoim prywatnym profilu na fb zdjęcia słyszę: „Ale ci dobrze u nas to się nic nie dzieje”

Na wsiach i niewielkich miejscowościach może być nudno. Może być daleko gdzieś, bo komunikacja miejska i podmiejska działa słabo i to jest niezaprzeczalny fakt nawet w moich  okolicach. A jak ktoś jest na wózku jak ja to już jest naprawdę kiepsko…  Ale jak słyszę w gronie na przykład aktywnych kobiet: „Tu się nic nie dzieje” to mnie trafia, bo to nie jest prawda i mam na to dowody. Nie wierzycie? Zdarza mi się wypominając jakieś wydarzenie, publikując relację usłyszeć : „To oni byli w Skarżysku? Nie wiedziałem.” No właśnie. Nie wiedziałeś, nie interesujesz się, masz problemy, lub po prostu nie chciało ci się sprawdzić…

To, że czegoś nie wiem, nie interesuje mnie, ta lub inna forma aktywności  znaczy, że nic się nie dzieje. Interesujemy się różną muzyką, literaturą i formą aktywności. I najprościej powiedzieć: „Nic się nie dzieje”. A to nie prawda. Dzieje się tylko kilka czy kilkadziesiąt tysięcy osób nie zawsze interesuje tym samym. Na spotkanie tematyczne nie zawsze idą adresaci imprezy, a co tu mówić ogół – większość mieszkańców miasta czy wsi. Tak się po prostu fizycznie nie da. Bywam aktywna, miewam szalone pomysły… jednak nocny maraton czy droga krzyżowa jest nie dla mnie, to samo wycieczki rowerowe czy biegi. Czy przez to, że nie biorę w nich udziału sprawia, że tych imprez nie ma? Nie! Bo nawet jak się dzieje to i tak szukamy powodu do niezadowolenia. Niestety jako naród mamy dziwną manierę marudzenia. Nauczmy się cieszyć tym co mamy, a jeśli coś nam nie pasuje pomyślmy jak to zmienić…

 

 

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *