DAMA OD KRYMINAŁU

Miałam ostatnio okazję być na promocji najnowszej książki Pani Katarzyny Bondy Lampiony… Czytałam wszystkie jej publikacje, oglądałam wiele wywiadów. Nie dziwi mnie, że jest nazywana Królową Kryminału. Dla mnie jednak dzieli to podium z Joanną Chmielewską. Choć są zupełnie innymi osobowościami. Mają inne stale pracy i pisania. Zastanawiałam się jaka naprawdę jest autorka poczytnych kryminałów…Czy jest taka jak przedstawiają ją media? Chciałam przekonać się osobiście.

14595715_10154442133411327_2688201348168405651_n

Marzyłam o tym spotkaniu i było to dla mnie niezwykłe doświadczenie. Miałam okazję posłuchać charyzmatycznej Pani Katarzyny. Na żywo jest jednak inna. Piękna, drobna kobieta magnetyzuje słuchaczy swoim głosem. Onieśmiela… Miałam jednak wrażenie, że ci którzy znają autorkę bliżej (są lepszymi obserwatorami) dostrzegają jej delikatność i kruchość. Wrażliwość. To wszystko co ukrywa za maską twardej, zadziornej oddaje czytelnikom gdy gasną jupitery. Gdy na chwilę zostaje sam na sam z fanami.  Wtedy jest sobą.

img_7003

img_6990

Na ogół jednak skrywa to swoje ciepło. Dlaczego tak jest? To chyba nawyk bez, którego w dziennikarskim świecie nie była by przez nikogo brana poważnie. Musiała pokazać wszystkim, że jest twarda. Ma siłę i dobre pióro. Kobiecość i urodę maskowała przez lata. bo kobietom nigdy nie jest łatwo. A w pracy z facetami bezpieczniej być kumplem niż kobietą.  Zwłaszcza w męskim zawodzie jest to ważne. Gdy balansuje się na linie czwartej władzy trzeba się wykazać…, a raczej trzeba było. Teraz ważne na rynku prasowym są bardziej jak tabloidy niż opinio twórcze pisma.

Nie dziwi mnie, że Pani Katarzyna wolała zamiast być ozdobą Pudelka i innych tego typu mediów wolała być kimś świecie dziennikarstwa. Krucha i delikatna blondynka nie miała by na to szans. Dlatego musiała być twarda. Ukryć za pozą swoją kruchość i delikatność. Nie dlatego, że lubi Udawać. Gdy po 13 latach pracy postanowiła poświęcić się pisaniu książek wszyscy stukali się w głowę, ale ona zrobiła dobrze. Pokazała, że nie zawsze warto iść na kompromis, a wybrać trudniejszą drogę… Nie wiem czy drugi raz zrobiła by to samo, ale literatura zyskała z pewnością. Dlatego czasem warto iść pod prąd i zostać sobą.

Trzeba być naprawdę bardzo świadomą siebie kobietą by umieć zrezygnować z powierzchowności i zrobić z niej ukryty atut. W czasie gdy potrzebuje się po latach kolejnych zmian i wyzwań… Wydaje się, że Katarzyna Bonda bardzo świadomie zrezygnowała ze swojej kariery na rzecz pisania. Podejrzewam jednak, że o wiele wcześniej niż my zaobserwowała w którą stronę skręcają media. Dziś wiele pism nie przypomina opiniotwórczych marek z przed lat.

Dziennikarstwo straciło, ale czytelnicy zyskali historie, które bez tej zmiany nie zostałyby tak szczegółowo opowiedziane.

14756834234632589-jpg-gallery-big-iext45741418

Teraz do rąk czytelników trafiają Lampiony. Ja jednak z septymowym po raz kolejny przemierzam kurs maszyny do pisania… Zobaczymy co z tego wyjdzie.

 

 

3 komentarzy

  1. Książki wyśmienite! A z tego co piszesz autorka to również ciekawa postać 🙂

  2. Jakie masz zdanie na temat Lamponów?

    1. Cały cykl mi się podoba

Dodaj komentarz