CHROŃMY W SOBIE DZIECKO

Dziś dzień dziecka… symbol beztroskiego czasu w życiu każdego człowieka. Choć nie zawsze jest, to takie oczywiste. Dzieciństwo, to nie są tylko dobre rzeczy. Smaki i wspomnienia.

To też okruszki czasu utrwalone na zdjęciach zamkniętych w mniej lub bardziej pożółkłych albumach.

Dzieciństwo… to wspomnienia, które często wracają do nas przy takich okazjach. I te dobre rzeczy trzeba wspominać. Pielęgnować jak dary. Te gorsze… cóż trzeba wybaczyć, zapomnieć. Rozliczyć w sobie… i pamiętać że to co przeżyliśmy kształtuje nas na przyszłość. Otwiera lub zamyka na ludzi.

Dzień dziecka to okazja, by zrobić taki bilans przeszłości. o której nie zawsze mamy czas myśleć.

Przychodzi jednak taki w życiu taki czas, że kto inny jest teraz dzieckiem, ale mimo upływu lat dzięki temu co pamiętamy jesteśmy jeszcze dziećmi… Musimy chronić te wspomnienia…

Ja myślę dziś o zapachu książek z dzieciństwa. O tym jak uczyłam się z nich świata fantazji, podroży. Mogłam być wszędzie bez wychodzenia z domu. Teraz taką podróżą jest internet, ale nie zawsze lepszą… od tej w którą wysyłała mnie mama.

Nie wiem jakim była bym człowiekiem gdyby nie to wszystko. Nie bez znaczenia było, że byłam chora… Ale czy byłam przez to innym dzieckiem? Gorszym? Kochałam wizyty w kinie, włoskie lody, oręża-dę w woreczkach, watę cukrową i wesołe miasteczko. Strach na karuzeli był niczym w porównaniu z poczuciem chwilowej wolności. To moje okruchy dzieciństwa pachnącego domem. Pierogami, dżemami, ciastem i kwiatami…

Po latach wracam do tego dzieciństwa gdy jest mi źle, smutno. Uciekam do wspomnień.

Dziś gdy rytmiczne bije stary zegar w moje myśli wracają do wspomnień o dziadku. O zabawach i rytuale nakręcania starego zegara. Nawet dziś jest to dla mnie Magia.

 

 

Dodaj komentarz