UCIECZKA OD SAMOTNOŚCI

Kiedy pada i jest ponuro czujemy się samotni. Nie ważne, czy pracujemy, czy siedzimy w domu. Jesienne przesilenie dotyka wszystkich, bez względu na to kim są. Nie ma znaczenia czy robimy karierę, czy nie. Wszyscy bowiem bywamy smutni, samotni. Bardziej wrażliwi na to, co usłyszymy na swój temat. Krytyka stawia nas do pionu… Trzeba ją nie tylko umieć powiedzieć, ale i usłyszeć. Brak asertywności nie jest sposobem na samotność. Zwłaszcza gdy jest się bardziej odizolowanym niż inni. I wcale nie trzeba być na wózku. Wielu ludzi, których znam mogę opisać jako samotnych i to bardziej niż ja. Oni dzwonią do swoich przyjaciół i rodzin na okrągło. W ten sposób uciekają od swojej samotności. Zwykle jednak mówią o sobie. Koncertują na sobie uwagę świata. Zapominają zapytać drugą stronę o zwykłe rzeczy. Rzadko pytają swojego rozmówce: Co u ciebie? A jeśli już pytają bardziej robią przesłuchanie. Mają żal do bliskich, ale tak naprawdę, to oni są bardziej samotni. Tak naprawdę nie znają nie tylko swoich bliskich, ale i przyjaciół. Nawet w związkach myślą… JA.