DO CELU ZWYKLE MAMY POD GÓRKĘ

Ostatnio żyję w sprzeczności. Powoli idę do przodu ale, nie wszystko idzie prosto. I to wcale nie dla tego, że mi się nie chce, czy nie mam pomysłu. Pomysłów mam za wiele… Problem to planowanie, to że chciała bym zbyt wiele i czasem plan bierze w łeb. Bo życie ma inny scenariusz niż ten który sobie założyłam. I nawet jeśli stanęła bym na głowie nie przeskoczę. Moja niepełnosprawność niema nic do rzeczy. W krytycznych chwilach odkrywam, że chwilami życie bez planu jest dobre… Choć lata płyną nie spinam się, że nadal szukam planu, siebie. Nie mam… tylu rzeczy, że pewnie pobiła bym jakiś rekord. I co mam zrobić? Na pewno nie ubiorę się w pokutny worek.