DZIEŃ BEZ PRĄDU

Kiedy nic ci się nie chce i nawet dzwonek telefonu dręczy cię od rana, warto się odciąć. Ja wyciszam telefon i piszę. Zapominam o rzeczywistości. Wyruszam w podróż wyobraźni. Wcielam się w postacie i słowa wolno płyną. Zanim się obejrzę jest 5-10 stron historii… dziś właśnie taka opowieść się toczy. Za kilka dni wysyłam opowiadanie na konkurs. Niedługo poznacie moje opowiadanie. Nie miałam weny przez kilka dni. Był pomysł, ale słowa nie chciały nadejść. Aż tu wichura i brak prądu. Martwiłam się tym co dzieje się na zewnątrz, powalone drzewa, zerwane dachy to zagrożenie, ale też cisza… Brak prądu oddziela mnie na kilka godzin od codziennego zgiełku. Taka cisza bardzo inspiruje jeśli nie jest się niewolnikiem technologi…