OBLICZA EUTANAZJI

Jako katolik jestem przeciwnikiem eutanazji. Jako człowiek… próbuję zrozumieć. Postawić się w czyjejś sytuacji. Spojrzeć na coś z perspektywy drugiego człowieka. Poczuć to co on. Nie zawsze się udaje, ale nigdy nie osądzam od tak dla zasady. Wiem co to choroba, cierpienie, słabość. Wiem czym jest wola życia i beznadzieja. Daleka jestem od pisania tu, że śmierć nie jest końcem. Dla mnie jest końcem ziemskiego cierpienia… nie mnie oceniać kto cierpi bardziej kto mniej. I kto ma rację.
Sama jednak taką ocenę słyszałam wielokrotnie. W stosunku do siebie i nie zawsze ta ocena była trafna. Nie ma dwóch takich samych ludzi i cierpień. A kogoś kto nie może się bronić osądzić najłatwiej…